Zegary mechaniczne, zwłaszcza zegary Becker wzbudzają czasami niezdrowe emocje…

Opublikowany: 14 listopada 2009 Prawo w handlu, Wszystkie wpisy w blogu, Zegarki... z przymrużeniem oka! (2) Komentarze »

Jak człowiek coś publikuje w sieci należy się liczyć z innym zdaniem czytających.

O ile treść jest merytoryczna i nie zawiera drastycznych treści i wulgaryzmów, to po prostu akceptuję wypowiedzi innych przeglądających serwis, nawet gdyby były niepochlebne. Właściwie to potrzebne są właśnie te krytyczne wypowiedzi bym poprawiał serwis na przyjazny czytającym.
Generalnie mój blog promuje sklep z zegarkami  http://reloj.pl , ale nie jest z nim aż tak ściśle związany, bym nie pozwalał sobie tutaj na różne wycieczki.. Mogę, to mój blog :)
Ale czasem wiadomości , które dostaję mailem dobijają mnie po prostu 002-smieje-sie.
Otóż ostatnio napisał do mnie jeden z oburzonych „czytelników” w prawie drewnianych nakręcanych zegarów szafkowych zwanych popularnie Becker .  I napisał do mnie tak , cytuję : Przeczytaj całość »

Chcę sprzedawać zegarki, a nie siedzieć w ZUSie…!

Opublikowany: 16 lipca 2009 Prawo w handlu, Wszystkie wpisy w blogu (8) Komentarze »

Prowadzisz interes i zachciało Ci się chorować?
Niedobrze ! Oj niedobrze !

Jeśli chcesz mieć pieniążki w czasie choroby, a jesteś przedsiębiorcą to powinieneś DOBROWOLNIE zgłosić się do instytucji zwanej Zakładem Ubezpieczeń Społecznych i wypełnić odpowiedni druczek rejestracyjny. Nie mysl jednak, że od tej chwili jesteś chroniony…. nie, nie, jesteś na razie okradany….

Przeczytaj całość »

Jak fachowo zmniejszyć i tak już mały bagażnik w Audi 80 ?

Opublikowany: 10 maja 2009 Wszystkie wpisy w blogu, Zegarki... z przymrużeniem oka! (1) Komentarz »

Pojechałem po towar do Wrocławia. Znany mi importer przeniósł swój biznes na inną ulicę i wjeżdżało się teraz przez duży parking na tyły jego firmy. I w cudny sposób udało mi się później zmniejszyć bagażnik w tym rewelacyjnym aucie …..

Przeczytaj całość »

Zegarki i samochody do ich transportu !

Opublikowany: 03 kwietnia 2009 Wszystkie wpisy w blogu, Zegarki... z przymrużeniem oka! Brak Komentarzy »

Z samochodowego pamiętnika…
Pierwsze auto w biznesie z zegarkami to była Skoda 125L !!! Kupiona jeszcze w Tuzexie w Czechosłowacji za dolary . Woziłem nią zegarki i zegary ścienne  do Zielonej Góry między innymi . Już wracałem do domu po owocnym dniu. Nawet nie wiem kiedy wydmuchało mi uszczelkę spod pokrywy klawiatury i gubiłem olej . Generalnie zanim się zorientowałem silnik nadawał się do remontu.
To były auta , które naprawiało się młotkiem i śrubokrętem ! Dosłownie ! Skoda była skręcana nie spawana !!!!! Wyjęliśmy więc z kumplem silnik , odpięliśmy skrzynię wcześniej i rozebraliśmy go. Wał w plecak i do szlifierni w rodzimym obecnie Jeżowie Sudeckim. Jakieś z 5 km od domu wtedy. A tu facio marudzi, że on ma teraz maszyny na BMW ustawione i dopiero za dwa tygodnie itd.itp.- widać , że nas chce zmyć . Trudno, jadąc do Wrocławia po części wziąłem ten wał do plecaka. Wyglądałem z nim jak idiota, ale trudno. W serwisie …” tak , oczywiście części są , zaraz przygotujemy, proszę o szlif wału spytać kolegę ! ” . Idę tam ! Gość mówi , że jasne ! Zrobi. ! Pytam na kiedy ? Mam na myśli za ile dni mi to zrobi…a on ” na 16.00 tylko niech Pan panewki doniesie to zrobię tak , że będzie jak nówka !!
Szczęka mi wypadła i koronki się po warsztacie rozsypały … i stałbym tak z rozdziawioną japą , ale mnie po te panewki pogonili…
Jeszcze tego samego dnia wróciłem do domu pociągiem ( masakra - 105 km jedzie 4 godziny ) i na drugi dzień składamy wózek . Najgorzej było z rozrządem , który składaliśmy ze 3 czy 4 razy , ale przy pomocy książki wreszcie odpaliliśmy włożony już do auta silnik… Nawet sobie nie wyobrażacie radości dwóch pseudo mechaników , którzy rozłożyli i złożyli silnik w aucie . Szybko, szybko sprawdzić czy i jak chodzi . Siedząc jeszcze w aucie bezpośrednio po pierwszym odpaleniu chciałem wyjechać z garażu . Ale….. zapomniałem zamknąć swoich drzwi !!! Byłem wychylony na prawo , ręką obejmowałem fotel pasażera i wycofałem……. nie widziałem tego , poczułem tylko jak targnęło całym wozem ! Wyłamałem swoje drzwi razem ze słupkiem niszcząc konstrukcję auta …..
Silnik chodził ! Przydał się ! Pojechałem prosto do blacharza…

Pozor ! Wnimanie ! Uwaga ! Promieniowanie ! Zegarki w niebezpieczeństwie !

Opublikowany: 26 grudnia 2008 Wszystkie wpisy w blogu, Zegarki... z przymrużeniem oka! Brak Komentarzy »

Pojechałem do nowego klienta . Super ! Zawsze to fajnie jak pojawiają się nowi odbiorcy w firmie . Zatrzymałem samochód dostawczy z zegarkami centralnie przed sklepem na deptaku i załatwiam sprawy. Dogadujemy współpracę , jakie zegarki , jakie ilości zegarków , ceny , płatności … pokazuję zegary , zegarki, baterie … sprzedaję… na koniec pakuję się i chcę odjechać
… a tu pyk!! Niespodzianka !! Auto nie reaguje na pilota i nie chce się “rozbroić”.
Otworzyłem na szczęście z klucza , ale i tak musiałem je nieco przepchać , bo nie chciało odpalić..
Klient wyszedł ze sklepu i się śmieje…
Okazało się , że budynek sklepu stoi na jakiejś żyle promieniotwórczej i większość autoalarmów tak reaguje !!! Kiedyś wydobywano w tym mieście uran i zostało go jeszcze nieco więcej chyba niż się sądzi…..


WP Theme & Icons by N.Design Studio Modyfikacja wykonana przez: Serwis U-GREGUSA
Aktualności RSS Komentarze RSS Zaloguj