Psychiatria sprzedaży , czyli o tym …. jak nie wylądować w psychiatryku pracując w handlu !!!
Wszystkie wpisy w blogu, Zegarki... z przymrużeniem oka! listopad 6th, 2008Tak , właśnie tak !!!!
Nie …. PSYCHOLOGIA SPRZEDAŻY , bo to temat już niesamowicie oklepany !!!!!!
A właśnie PSYCHIATRIA SPRZEDAŻY !!! I to w rozumieniu takim…. jak nie zwariować ?? Nie dać się ubrać w pidżamkę z rękawami wiązanymi z tyłu i nie zamieszkać w pokoiku bez klamek obsługując codziennie różnych , ciekawych klientów .
” I co ja k…. wiem o obsłudze klienta” ??? ,ano pracuję w handlu już od jakiś 20 lat ! I dalej zaliczam wpadki jak małolat !
Najpierw , w latach 80-tych pracowałem obsługując klientów w Niemczech (super robota - hurtownia piwa !! ), potem w Hotelu Orbis już w Polsce , później handelek bazarowy z nieśmiertelnego łóżka składanego i handel hurtowy , zegary , zegarki , budziki , baterie i kalkulatory do dzisiaj od 16 lat . Tak… zegarki zabrały mi kawał życia … , a klienci zdrowia . : )
Trafiały się różne ciekawe sytuacje , ale nie zachowam porządku chronologicznego. Jak mi się coś przypomni , wtedy wpiszę .
Według filozofii znanego reżysera Alfreda Hitchcocka blog powinien zaczynać się trzęsieniem ziemi , potem napięcie powinno wzrastać… u mnie będzie inaczej niestety . Bo to będą fakty , nie filmowe scenariusze, ale zacznę od takiego zdarzenia , które zawsze wspominam……
Kilka lat temu byłem w MAKRO, kupiłem sobie trzy paczki prażonych pestek dyni! Siedząc przy
komputerze wieczorem zjadłem dwie całe paczki i napocząłem trzecią. Przyszedł akurat ojciec i chciał ode mnie resztę. Powiedziałem, “wiesz, to już końcówka , kupię Ci następnym razem ” - poszedł więc sobie nic nie mówiąc !
Na następny dzień wstałem, niedobrze mi ! Skąd mogłem wiedzieć , że pestki dyni powodują…..
rozstrój żołądka ??? Ale twardo jadę do skarbówki zawieźć PIT-y. Całe szczęście, że stały tam śmietniki , bo przynajmniej miałem gdzie zwracać, tak mi było niedobrze ! Skojarzyłem wreszcie! Wczorajsze pesteczki dyni ! Żona pyta czy jedziemy dalej , czy wracamy?? Już mi lepiej, więc jedziemy do klientów!! Sprzedawać zegarki ! Mamy przecież świeżą dostawę zegarków CASIO , ADRIATICA i LORUS .
Pierwszy klient OK. ! Przy drugim już mi niedobrze ! Jedziemy dalej , nie wytrzymałem , nie zdążyłem nawet zatrzymać auta !! Pampers był pełny !!!
Jeszcze nigdy nie miałem takiego rozwolnienia !!
Szybko na parking !! Wypad z auta , siedzenie paruje , a ja biegiem do lasu !!!!
I teraz czujcie bazę handlowcy i przedstawiciele handlowi i inni “krawaciarze” .. byłbym zapomniał , luty to był , roztopy już , kałuże ,ale śniegu jeszcze pełno ! Wracam z lasu i mam na sobie skórzaną , czarną kurteczkę , błękitną koszulę , granatowy krawat i….. buty ! Resztę musiałem porzucić : ) w lesie . Nawet nie wspominam , że żona dosłownie wyła ze śmiechu ! Musiałem ją przywołać do porządku ! Pozbierać koronki co jej wypadły z tego śmiechu i wracać !
Wracamy do najbliższego miasta , żona biegnie do sklepu kupić mi jak najszybciej bieliznę i spodnie , a sprzedawca uparł się w sklepie , że pięknie obsłuży klientkę !!
Zaczepia , pyta o rozmiar , może taki , a może inny ? A , bo żeby mąż był zadowolony… wyraźnie ją kokietuje , żartuje , przedstawia 15 ofert…a ja siedzę w wozie , w centrum miasta i marznę , przykrywając goliznę czym się da !!!
Całe szczęście, że żona wykazuje odrobinę litości dla mnie i bierze szybko ze stoiska pierwsze lepsze majtochy i jakieś spodnie dresowe , aby tylko pasowały i biegnie do mnie !!
Kurcze ! Kocha chyba ???
Sytuacja kryzysowa zażegnana ! Jedziemy dalej sprzedawać nasze zegareczki ! Klientom mówię , że roztopy, kałuże , ślisko…. pośliznąłem się , upadłem… , ale i tak komicznie wyglądam w tych dresowych spodenkach i koszuli pod krawatem .
Wracam do domu i niosę resztę pesteczek mojemu tacie. Jego komentarz był następujący .. , że musiałem się po pachy osrać , żeby się z nim podzielić !
Ku przestrodze… .
Następne będzie o piciu płynu do szyb : ) przez moją małżonkę . !


Ostatnie Komentarze