Zegarki i samochody do ich transportu !
Opublikowany: 03 kwietnia 2009 Wszystkie wpisy w blogu, Zegarki... z przymrużeniem oka! Brak Komentarzy »Z samochodowego pamiętnika…
Pierwsze auto w biznesie z zegarkami to była Skoda 125L !!! Kupiona jeszcze w Tuzexie w Czechosłowacji za dolary . Woziłem nią zegarki i zegary ścienne do Zielonej Góry między innymi . Już wracałem do domu po owocnym dniu. Nawet nie wiem kiedy wydmuchało mi uszczelkę spod pokrywy klawiatury i gubiłem olej . Generalnie zanim się zorientowałem silnik nadawał się do remontu.
To były auta , które naprawiało się młotkiem i śrubokrętem ! Dosłownie ! Skoda była skręcana nie spawana !!!!! Wyjęliśmy więc z kumplem silnik , odpięliśmy skrzynię wcześniej i rozebraliśmy go. Wał w plecak i do szlifierni w rodzimym obecnie Jeżowie Sudeckim. Jakieś z 5 km od domu wtedy. A tu facio marudzi, że on ma teraz maszyny na BMW ustawione i dopiero za dwa tygodnie itd.itp.- widać , że nas chce zmyć . Trudno, jadąc do Wrocławia po części wziąłem ten wał do plecaka. Wyglądałem z nim jak idiota, ale trudno. W serwisie …” tak , oczywiście części są , zaraz przygotujemy, proszę o szlif wału spytać kolegę ! ” . Idę tam ! Gość mówi , że jasne ! Zrobi. ! Pytam na kiedy ? Mam na myśli za ile dni mi to zrobi…a on ” na 16.00 tylko niech Pan panewki doniesie to zrobię tak , że będzie jak nówka !!
Szczęka mi wypadła i koronki się po warsztacie rozsypały … i stałbym tak z rozdziawioną japą , ale mnie po te panewki pogonili…
Jeszcze tego samego dnia wróciłem do domu pociągiem ( masakra - 105 km jedzie 4 godziny ) i na drugi dzień składamy wózek . Najgorzej było z rozrządem , który składaliśmy ze 3 czy 4 razy , ale przy pomocy książki wreszcie odpaliliśmy włożony już do auta silnik… Nawet sobie nie wyobrażacie radości dwóch pseudo mechaników , którzy rozłożyli i złożyli silnik w aucie . Szybko, szybko sprawdzić czy i jak chodzi . Siedząc jeszcze w aucie bezpośrednio po pierwszym odpaleniu chciałem wyjechać z garażu . Ale….. zapomniałem zamknąć swoich drzwi !!! Byłem wychylony na prawo , ręką obejmowałem fotel pasażera i wycofałem……. nie widziałem tego , poczułem tylko jak targnęło całym wozem ! Wyłamałem swoje drzwi razem ze słupkiem niszcząc konstrukcję auta …..
Silnik chodził ! Przydał się ! Pojechałem prosto do blacharza…




















Ostatnie Komentarze