Żuk jako samochód dostawczy w firmie…
Opublikowany: 10 maja 2009 Wszystkie wpisy w blogu, Zegarki... z przymrużeniem oka! Brak Komentarzy »Mój mechanik to jak mnie widzi , to już od razu mu się gęba śmieje , bo takiego klienta jak ja to chyba jeszcze nie miał.
Mam na stanie Żuka, którego już tu opisywałem kilka postów niżej. Jakie to cudne auto jest to szok . Przy 60 km na godzinę , jak mi się uda go do tej zawrotnej rozpędzić zaczyna nim już zamiatać po drodze. Ja nie wiem jak kiedyś się opierał transport w Polsce na takich wynalazkach???
Wczoraj dzwonię do mechanika i mówię mu , że chcę żeby mi zrobił hamulce w tym wehikule czasu . Ten do mnie „ chyba żartujesz sobie ?? „ hmmm, nie wiem o co mu chodzi , a on na to „ dobra, przyprowadź mi go w nocy , wstawię do warsztatu, żeby ludzie nie widzieli , że takie auta naprawiam , bo to obciach przecież : )
Takie czasy : )




Ostatnie Komentarze