Nieszczęścia chodzą parami …., albo i trójkami i czwórkami…..
Wszystkie wpisy w blogu, Zegarki... z przymrużeniem oka! luty 2nd, 2011Ten dzień już od początku rozpoczął się źle…
Najpierw budzik wyrwał mnie ze snu. Tak głębokiego, że przez dłuższą chwilę nie wiedziałem gdzie jestem.
Spóźniłem się do klienta bo siada coś z elektroniką auta i po prostu zgasło podczas jazdy. Z tym to akurat jutro na warsztat jadę.
U klienta zbiły się 4 zegarki spadając z lady. Następnie z auta wypadły na chodnik i zbiły się dwa ścienne zegary.
Ale to wszystko nic….
Złapałem “gumę”. U mnie w aucie, ze względu na przeciążenia i wagę wozu, każda opona idzie od razu do śmietnika więc strata zimówki, dobrej zimówki…to kilkaset złotych “w plecy”. Żeby to był koniec……..
Tak ciężkie auto niełatwo podnieść , zdjąłem saszetkę z dokumentami i pieniędzmi, telefonem i innymi papierami i położyłem pod szybą.
Chodziłem wokół auta, wyjmowałem lewarek, klucz, lewarek pomocniczy, koło zapasowe…..rzuciłem się pod auto…wokół tylko śmigały TIRy i osobówki, busy…to bardzo ruchliwa droga.
I znalazła się hiena, która zatrzymując się koło mnie ukradła z auta saszetkę, zabrała kasę i wyrzuciła ją kilka metrów dalej na ulicę.
Nawet nie zdążyłem się zorientować.
Nigdy by mi do głowy nie przyszło, że można okraść innego człowieka, a już tym bardziej w tak perfidny sposób.


Ostatnie Komentarze