Dostałem niedawno maila od koleżanki. Poprosiłem ją sam, by opisała pewien ciekawy przypadek. Cytuję :
” Zwyczajem jest, że w prezencie zaręczynowym dziewczyna dostaje pierścionek. Ja zażyczyłam sobie nietypowy damski zegarek. Nie przepadam za pierścionkami, choć mam ich kilka jak każda kobieta. Wolałam dostać coś pięknego i praktycznego jako prezent zaręczynowy. Zegarek miał być elegancki jak biżuteria i do tego pokazujący datę (dzień i miesiąc), bo notorycznie nie wiedziałam jaki jest dzień. Takich zegarków było wtedy bardzo, bardzo mało. Już słyszę wasze protesty!! Jak to zegarek, co liczy czas….? Kolejny przesąd. Jak to bywa w dzisiejszych czasach razem wybraliśmy zegarek. Był piękny, a zarazem nie powodujący “czarnej dziury” w kieszeni przyszłego męża, bo kupił mi go za swoje ciężko zapracowane pieniądze jako student. Skoro miał być wspaniały jak biżuteria to był pozłacany z różnymi rodzajami złota i grawerki. Skromny a zarazem elegancki i dystyngowany, podbił moje serce. Po prawie dziesięciu latach małżeństwa mogę powiedzieć, że odmierzał mi wspaniałe lata, które tak szybko minęły. Były chwile smutku i pracy, ale i wiele radości. Zegarek już stracił pierwszy błysk, przedłużyłam bransoletę, dostał nową baterię, jednak nie zamieniłabym go na coś innego. Po dziecięciu latach planuję zrobić mu “lifting” (odnowić). Może to nie rodzinne trofeum jednak dla mnie to dowód, że odmierzył mi lata wspaniałej przygody w związku małżeńskim. Tak więc, drogie narzeczone nie bójcie się zegarków, mogą Was mile zaskoczyć te błyskotki.
Kinga z 10-letnim stażem małżeńskim ”
I co o tym myślicie? Czy na przykład taki zegarek może być prezentem zaręczynowym?

Zegarki Adriatica lub zegarki Bisset mogą być dobrym wyborem ! Zapraszam do sprawdzenia na www.reloj.pl
Ostatnie Komentarze