Jak fachowo zmniejszyć i tak już mały bagażnik w Audi 80 ?

Opublikowany: 10 maja 2009 Wszystkie wpisy w blogu, Zegarki... z przymrużeniem oka! (1) Komentarz »

Pojechałem po towar do Wrocławia. Znany mi importer przeniósł swój biznes na inną ulicę i wjeżdżało się teraz przez duży parking na tyły jego firmy. I w cudny sposób udało mi się później zmniejszyć bagażnik w tym rewelacyjnym aucie …..

Przeczytaj całość »

Żuk jako samochód dostawczy w firmie…

Opublikowany: 10 maja 2009 Wszystkie wpisy w blogu, Zegarki... z przymrużeniem oka! Brak Komentarzy »

Mój mechanik to jak mnie widzi , to już od razu mu się gęba śmieje , bo takiego klienta jak ja to chyba jeszcze nie miał.

Mam na stanie Żuka, którego już tu opisywałem kilka postów niżej. Jakie to cudne auto jest to szok . Przy 60 km na godzinę , jak mi się uda go do tej zawrotnej rozpędzić zaczyna nim już zamiatać po drodze. Ja nie wiem jak kiedyś się opierał transport w Polsce na takich wynalazkach???

Wczoraj dzwonię do mechanika i mówię mu , że chcę żeby mi zrobił hamulce w tym wehikule czasu . Ten do mnie „ chyba żartujesz sobie ?? „ hmmm, nie wiem o co mu chodzi , a on na to „ dobra, przyprowadź mi go w nocy , wstawię do warsztatu, żeby ludzie nie widzieli , że takie auta naprawiam , bo to obciach przecież : )

Takie czasy : )

Zegarki i samochody do ich transportu !

Opublikowany: 03 kwietnia 2009 Wszystkie wpisy w blogu, Zegarki... z przymrużeniem oka! Brak Komentarzy »

Z samochodowego pamiętnika…
Pierwsze auto w biznesie z zegarkami to była Skoda 125L !!! Kupiona jeszcze w Tuzexie w Czechosłowacji za dolary . Woziłem nią zegarki i zegary ścienne  do Zielonej Góry między innymi . Już wracałem do domu po owocnym dniu. Nawet nie wiem kiedy wydmuchało mi uszczelkę spod pokrywy klawiatury i gubiłem olej . Generalnie zanim się zorientowałem silnik nadawał się do remontu.
To były auta , które naprawiało się młotkiem i śrubokrętem ! Dosłownie ! Skoda była skręcana nie spawana !!!!! Wyjęliśmy więc z kumplem silnik , odpięliśmy skrzynię wcześniej i rozebraliśmy go. Wał w plecak i do szlifierni w rodzimym obecnie Jeżowie Sudeckim. Jakieś z 5 km od domu wtedy. A tu facio marudzi, że on ma teraz maszyny na BMW ustawione i dopiero za dwa tygodnie itd.itp.- widać , że nas chce zmyć . Trudno, jadąc do Wrocławia po części wziąłem ten wał do plecaka. Wyglądałem z nim jak idiota, ale trudno. W serwisie …” tak , oczywiście części są , zaraz przygotujemy, proszę o szlif wału spytać kolegę ! ” . Idę tam ! Gość mówi , że jasne ! Zrobi. ! Pytam na kiedy ? Mam na myśli za ile dni mi to zrobi…a on ” na 16.00 tylko niech Pan panewki doniesie to zrobię tak , że będzie jak nówka !!
Szczęka mi wypadła i koronki się po warsztacie rozsypały … i stałbym tak z rozdziawioną japą , ale mnie po te panewki pogonili…
Jeszcze tego samego dnia wróciłem do domu pociągiem ( masakra - 105 km jedzie 4 godziny ) i na drugi dzień składamy wózek . Najgorzej było z rozrządem , który składaliśmy ze 3 czy 4 razy , ale przy pomocy książki wreszcie odpaliliśmy włożony już do auta silnik… Nawet sobie nie wyobrażacie radości dwóch pseudo mechaników , którzy rozłożyli i złożyli silnik w aucie . Szybko, szybko sprawdzić czy i jak chodzi . Siedząc jeszcze w aucie bezpośrednio po pierwszym odpaleniu chciałem wyjechać z garażu . Ale….. zapomniałem zamknąć swoich drzwi !!! Byłem wychylony na prawo , ręką obejmowałem fotel pasażera i wycofałem……. nie widziałem tego , poczułem tylko jak targnęło całym wozem ! Wyłamałem swoje drzwi razem ze słupkiem niszcząc konstrukcję auta …..
Silnik chodził ! Przydał się ! Pojechałem prosto do blacharza…

Kropla do kropli……

Opublikowany: 19 marca 2009 Wszystkie wpisy w blogu, Zegarki... z przymrużeniem oka! Brak Komentarzy »

Ojczulek posiadał i dojeżdżał cudo techniki motoryzacyjnej pod nazwą ŻUK !
Piękny, zielony z plandeką. Jak wehikuł stał się niepotrzebny i jakiś kupiec zaoferował za niego może ze 2000 PLN to zostałem nim obdarowany. Tato stwierdził , że woli mi go podarować niż za takie grosze sprzedać. A przyznać trzeba ,że ojciec wyjątkowo o niego dbał. Silnik diesla, 100.000 km, nowa plandeka, nowe kapcie , nowe akku…no cudo. 002-smieje-sieKilka razy nim jeździłem nawet. I to w “dalekie trasy”, czyli Jelenia Góra- Zgorzelec, gdzie zawoziłem zegary mechaniczne BECKER.
Noo i w porywach osiągałem zawrotną prędkość…

Przeczytaj całość »

Zegary Becker kontynuacja !

Opublikowany: 13 lutego 2009 Wszystkie wpisy w blogu, Zegarki... z przymrużeniem oka! Brak Komentarzy »

Witam ponownie.

Zaintrygowany zegarami BECKER, produkowanymi swego czasu w Świebodzicach postanowiłem wybrać się do tegoż miasteczka by zasięgnąć nieco informacji.

Wiedziałem, że w firmie Termet stoi zegar Becker, który jest 1.000.000 egzemplarzem zegara wyprodukowanego przez zakłady Beckera.

Najpierw przebrnąłem przez ciekawską ochronę obiektu i dotarłem do sekretarki firmy. Przedstawiłem się i poprosiłem o udostępnienie kilku informacji z pierwszej ręki oraz o pozwolenie cyknięcia kilku zdjęć zegara .

Sekretarkę przekonałem do tego by przedstawiła mnie i moją prośbę prezesowi firmy.
Znów wyjawiłem swe zamierzenia . Prezes otworzył drzwi do pokoju konferencyjnego i zaprosił do środka zostawiając mnie sam na sam z tym cudem techniki zegarmistrzowskiej. Dostojny zegar BECKER 1.000.000 stał sobie spokojnie pod ścianą pięknie tykając .

Obejrzałem go sobie ze wszystkich stron z zaciekawieniem, wyciągnąłem sprzęt fotograficzny lustrzanka MINOLTA E-SYSTEM 420 , pełne akumulatory, specjalnie załadowane na tę okazję, jakieś filtry, gdyby były potrzebne i …………..

Przeczytaj całość »

Zegarek liczący szczęśliwe chwile jako prezent zaręczynowy !

Opublikowany: 20 stycznia 2009 Wszystkie wpisy w blogu, Zegarki... z przymrużeniem oka! Brak Komentarzy »

Dostałem niedawno maila od koleżanki. Poprosiłem ją sam, by opisała pewien ciekawy przypadek. Cytuję :

” Zwyczajem jest, że w prezencie zaręczynowym dziewczyna dostaje pierścionek. Ja zażyczyłam sobie nietypowy damski zegarek. Nie przepadam za pierścionkami, choć mam ich kilka jak każda kobieta. Wolałam dostać coś pięknego i praktycznego jako prezent zaręczynowy. Zegarek miał być elegancki jak biżuteria i do tego pokazujący datę (dzień i miesiąc), bo notorycznie nie wiedziałam jaki jest dzień. Takich zegarków było wtedy bardzo,  bardzo mało. Już słyszę wasze protesty!!  Jak to zegarek, co liczy czas….? Kolejny przesąd. Jak to bywa w dzisiejszych czasach razem wybraliśmy zegarek. Był piękny, a zarazem nie powodujący “czarnej dziury” w kieszeni przyszłego męża, bo kupił mi go za swoje ciężko zapracowane pieniądze jako student. Skoro miał być wspaniały jak biżuteria to był pozłacany z różnymi rodzajami złota i grawerki. Skromny a zarazem elegancki i dystyngowany, podbił moje serce. Po prawie dziesięciu latach małżeństwa mogę powiedzieć, że odmierzał mi wspaniałe lata, które tak szybko minęły. Były chwile smutku i pracy, ale i wiele radości. Zegarek już stracił pierwszy błysk, przedłużyłam bransoletę, dostał nową baterię, jednak nie zamieniłabym go na coś innego. Po dziecięciu latach planuję zrobić mu “lifting” (odnowić). Może to nie rodzinne trofeum jednak dla mnie to dowód, że odmierzył mi lata wspaniałej przygody w związku małżeńskim. Tak więc, drogie narzeczone nie bójcie się zegarków, mogą Was mile zaskoczyć te błyskotki.

Kinga z 10-letnim stażem małżeńskim ”

I co o tym myślicie? Czy na przykład taki zegarek może być prezentem zaręczynowym?

072a52101163z-2

Zegarki Adriatica lub zegarki Bisset mogą być dobrym wyborem ! Zapraszam do sprawdzenia na www.reloj.pl

Postawiłem klocka ! :)

Opublikowany: 03 stycznia 2009 Wszystkie wpisy w blogu, Zegarki... z przymrużeniem oka! Brak Komentarzy »

Jakby się ktoś pytał… to już nie potrzebuję pomocy . Postawiłem tego cholernego klocka. postaw-klocka

Jak upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu…

Opublikowany: 03 stycznia 2009 Wszystkie wpisy w blogu, Zegarki... z przymrużeniem oka! Brak Komentarzy »

Z dziesięć,dwanaście  lat temu to już będzie jak ta historia się wydarzyła . Niestety małżonka dostała ataku jakiegoś i odwieźli ją prosto z pracy zaraz do szpitala . Byłem oczywiście gdzieś w trasie , sprzedawałem zegarki :) Przeczytaj całość »

Postaw klocka , zegarki w kąt ! Brak czasu !

Opublikowany: 30 grudnia 2008 Wszystkie wpisy w blogu, Zegarki... z przymrużeniem oka! Brak Komentarzy »

Powiem Wam jedno…. jeśli myślicie , że ja zegarki to moje jedyne zajęcie to jesteście w błędzie. Niestety , zegarki -ich sprzedaż i naprawa nie są jedyną rozrywką w moim życiu. I na szczęście . Otóż lubię różne układanki typu chiński MAHJONGG (nie ma Mahjongga z zegarkami ) 002-smieje-sie , ale za to jest inna ciekawa gierka , za blogiem Kominka nazywa się ” POSTAW KLOCKA ” i strata czasu pewna……..

Przeczytaj całość »

Zegary, zegarki i minutniki ! Gotowanie jaj ! Albo jaja z gotowania jaj :)

Opublikowany: 26 grudnia 2008 Wszystkie wpisy w blogu, Zegarki... z przymrużeniem oka! Brak Komentarzy »

Dorobiłem się swego czasu hurtowni chińskiego badziewia ! Pełno w nim różnych cudów z czego się tylko da. Zegarki kwarcowe, zegarki nakręcane , zegary ścienne , zegary stojące, zegary drewniane , zegary Becker ,bambus , baterie , różne upominki . Całe szczęście , że z tego wszystkiego to zostały tylko zegarki i zegary w naszym sklepiku www.reloj.pl
Przychodzi klientka i ogląda różne rzeczy. Przygląda się z zaciekawieniem kolekcji mechanicznych, nakręcanych minutników w różnych kształtach i kolorach. W pewnym momencie pyta moją żonkę “co to jest?” i wskazuje palcem na minutnik w kształcie ugotowanego jajka ze ściętym czubkiem- widać jakby ugotowane żółtko…..
Żona tłumaczy, że to minutnik ! “No wie Pani, jak się jajka gotuje, żeby ustawić sobie na przykład na 3 minutki żeby na miękko było, nakręca się i za 3 minutki daje znać ,że gotowe” .
I tu konsternacja, widać, że klientka coś nie za bardzo łapie o co chodzi, widać, że nad czymś ciężko myśli. Sam się jej przyglądam z zaciekawieniem, a ona nagle wypala…” no dobra , a jak to jajko się tam wkłada ???”

Śmieję się ...
Widzę minę żony, widzę jak się dusi ze śmiechu , ja też nie wytrzymuję … leżymy obydwoje . Klientka wyszła. Nie wiem do tej pory co sobie pomyślała.
Czyste wariactwo

Jak by tak było codziennie to musiałbym ponownie przejrzeć “52 skuteczne psychoporady” .

Polecam e-booka ze “Złotych Myśli”


WP Theme & Icons by N.Design Studio Modyfikacja wykonana przez: Serwis U-GREGUSA
Aktualności RSS Komentarze RSS Zaloguj