Pojechałem po towar do Wrocławia. Znany mi importer przeniósł swój biznes na inną ulicę i wjeżdżało się teraz przez duży parking na tyły jego firmy. I w cudny sposób udało mi się później zmniejszyć bagażnik w tym rewelacyjnym aucie …..

Jakoś znalazłem to miejsce i wybieram sobie zegarki i zegary całkiem spokojnie. Noszę wszystko do samochodu , ale nieco przeholowałem z ilością. Audi 80 jest dosyć dużym autem , ale nie jak ładuje się do niego zegary ścienne .

Zapakowałem cały tył i siedzenie z przodu. Nastał czas odjazdu. Nieco wąsko , więc wyjeżdżam tyłem. Parking duży , sporo cofania , cofam na lusterka , ale dosyć szybko- mam to perfekcyjnie opanowane przecież. Tylko , że w lusterkach nie zauważam jednej , drobnej rzeczy… stojącej na środku szerokiego wyjazdu latarni ulicznej.
Dzwon jest potężny. Latarnia wjeżdża w bagażnik ,aż pod tylną szybę niestety : ) .
Z towaru sieczka , wóz na dwa tygodnie prawie do blacharza… nie należy wierzyć do końca w to co się widzi w lusterkach : ) I to nie do kobiet było , tylko do kierowców : D