GWARANCJA na zegarki i inne towary konsumpcyjne !
Prawo w handlu, Wszystkie wpisy w blogu styczeń 6th, 2009Pomimo wprowadzania różnych nowych regulacji w prawie konsumenckim nadal funkcjonuje w handlu pojęcie i instytucja GWARANCJI. Gwarancja , a właściwie oświadczenie gwarancyjne, musi być sformułowane w języku polskim, i powinno być napisane zrozumiałym językiem i nie wprowadzać konsumenta w błąd.
Podmiot udzielający gwarancji, może właściwie swobodnie kształtować jej treść i zapisy. Jednakże w dokumencie gwarancyjnym muszą znaleźć się : nazwa i adres gwaranta czyli pomiotu udzielającego gwarancji lub jego przedstawiciela oraz , co ważne , czas trwania udzielonej ochrony gwarancyjnej.
Tak więc gwarancja może określać okres ochronny na 3 miesiące, na rok, na dwa lata , na 3 lata (zegarki CASIO i LORUS czy 2 lata BISSET w naszym sklepie www.reloj.pl ) czy na 6 lat za dopłatą (opcja CASIO- vide sklep www.reloj.pl). Gwarant ma w tym zakresie całkowitą dowolność i klient kupując zegarek w sklepie powinien zaznajomić się z lekturą GWARANCJI . Kupując zegarki czy każdy inny towar , klient pośrednio zgadza się z zapisami gwarancji i istnieje zasada domyślności zapoznania się z jej zapisami i wyrażenia na nie zgody. GWARANCJI udziela importer, producent lub dystrybutor , rzadko kiedy sklep. Owszem wypisuje ją i wypełnia sprzedawca czy właściciel sklepu , ale to NIE ON JEST GWARANTEM, i nie do niego należy kierować roszczenia z tytułu gwarancji.
Sklep , a właściwie sprzedawca wypełniając druk GWARANCJI działa jako pośrednik między Tobą jako klientem a GWARANTEM. Może też oczywiście pośredniczyć w przyjęciu i przekazaniu reklamowanego towaru GWARANTOWI. Jako hurtownik dostarczający zegarki do kilkudziesięciu sklepów tak właśnie postępuję. To ja jestem GWARANTEM i ja osobiście jako Jerzy Sempowicz tej gwarancji udzielam
I jeszcze jedno…. do udzielenia gwarancji nikt nie może zmusić sprzedającego , importera czy producenta. To tylko i wyłącznie dobra wola tych podmiotów . Z tego tez względu została wprowadzona ustawowo ochrona konsumenta w postaci instytucji NIEZGODNOŚCI TOWARU Z UMOWĄ. Bo pojęcia GWARANCJI nie da się omówić nie zahaczając o tę kwestię.
Bo należy jednak pamiętać, że gwarancja nie może wyłączać nabytych uprawnień kupującego wobec sprzedawcy (sklepu) wynikających z niezgodności towaru z umową. Jeśli na zegarek lub inny towar została udzielona ochrona gwarancyjna na obojętnie jak długi czas, konsument i tak ma prawo wyboru, czy będzie dochodził swoich roszczeń w jej ramach , czy też korzystając z zapisów niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową.
Wygląda to tak, że gdy konsument wybierze skorzystanie z praw gwarancji- to korzysta z nich tylko w stosunku do tej jednej, konkretnej usterki. Jeśli w zakupionym towarze wystąpi inna wada to znów klient ma prawo wyboru, czy chce skorzystać z uprawnień wynikających z udzielonej ochrony gwarancyjnej, czy z zapisów prawnych niezgodności towaru z umową, która to obligatoryjnie z mocą ustawy trwa maksymalnie 2 lata od chwili wydania przez sprzedawcę zakupionego towaru.
Obowiązuje tu jeszcze jedno prawo dotyczące kupującego. Otóż kupujący MUSI poinformować sprzedawcę o usterce zegarka czy innego towaru w ciągu 2 miesięcy od stwierdzenia niezgodności towaru z umową. Jeśli klient nagle wypali, że zegarek czy cokolwiek innego zepsuł się już dawno, a właściwie w chwili kupna już był popsuty, a właśnie minęło pół roku, no to w tym momencie ukręcił bat na siebie, bo zapisy prawne związane z niezgodnością towaru z umową przestają obowiązywać.
Klienci często tak robią chcąc “udramatyzować” usterkę i postawić się w świetle strasznie pokrzywdzonych, że oni tyle czasu musieli z tą usterką wytrzymywać. I niestety w tym momencie jest “wpadka”. Sprzedawca może odmówić przyjęcia reklamacji.
Nie da rady jednoznacznie wskazać, co w konkretnym przypadku będzie korzystniejsze dla klienta, czy dochodzenie swoich praw z tytułu gwarancji czy niezgodności towaru z umową .
Reasumując:
niezgodność towaru z umową: odpowiada zawsze i tylko sprzedawca , właściciel sklepu i odpowiedzialność ta powstaje z mocy prawa (USTAWA z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego. Data ogłoszenia:2002-09-05, data wejścia w życie:2003-01-01, Data obowiązywania: 2003-01-01 ), istnieje 2 lata od momentu wydania towaru, a konsument ma prawo żądać naprawy lub wymiany towaru na nowy czyli doprowadzenia towaru do stanu zgodnego z umową za nieodpłatną naprawą albo wymianą na nowy, chyba że naprawa albo wymiana wymagają nadmiernych kosztów lub są niemożliwe.
Przy ocenie nadmierności kosztów osoba rozpatrująca reklamację uwzględnia wartość towaru zgodnego z umową oraz rodzaj i stopień stwierdzonej niezgodności. Jeśli takie działanie jest niemożliwe klient może w dalszej kolejności żądać obniżenia ceny lub całkowitego odstąpienia od umowy za zwrotem zapłaconej ceny, i w czasie NAJPÓŹNIEJ 2 miesięcy od stwierdzenia niezgodności konsument MUSI zawiadomić o tym sprzedawcę.
- z tytułu gwarancji: odpowiada GWARANT, czyli ten, kto udzielił gwarancji najczęściej importer, producent lub dystrybutor. Roszczenia kieruje się do gwaranta, ale udzielenie ochrony gwarancyjnej nie jest obowiązkowe. W tym przypadku to gwarant kształtuje zapisy gwarancji w dokumencie gwarancyjnym całkowicie dowolnie tak samo jak długość okresu ochrony gwarancyjnej na zegarek czy inny towar. W ramach gwarancji bardzo częstą formą zaspokojenia żądań klienta jest naprawa lub wymiana, a o sposobie zaspokojenia żądań w konkretnym przypadku decyduje GWARANT.
I JESZCZE JEDNO NA KONIEC !!! OKRES 14 DNIOWY!!!
Konia z rzędem temu , kto wie dokładnie o co chodzi.
Klienci wymuszają terminy napraw “na wczoraj” a najpóźniej jutro. Krzyczą na sklepach jak opętani, wrzeszczą i tupią, rzucają na ladę zegarkami czy innymi towarami, straszą innych klientów, żądają gotówki i Bóg jeden raczy wiedzieć, czego jeszcze. Taki idiota, jeden z drugim, potrafi wypędzić potencjalnych kupujących z całego sklepu. Z praktyki wiem, że najczęściej ci właśnie klienci sami coś zbroili, są winni zalania zegarka lub innego zniszczenia i krzykiem próbują wymusić na obsłudze sklepu oddanie gotówki. Takich klientów należy stanowczo uciszyć i od razu postraszyć policją i sądem konsumenckim. Nie klienci sklep, a właśnie sklep klienta, za zakłócanie porządku. Zwykle pomaga.
Sklep ma psi obowiązek przyjąć każdą, nawet najdurniejszą reklamację klienta. I co najważniejsze. MA 14 DNI NA POINFORMOWANIE klienta czy reklamacja zostanie rozpatrzona pozytywnie czy negatywnie i w jakiej formie zostanie to załatwione. POWTARZAM 14 DNI NA POINFORMOWANIE, nie na załatwienie reklamacji.!!!!!!
Jeżeli sprzedawca nie ustosunkował się do żądania konsumenta w terminie 14 dni, uważa się, że uznał je za uzasadnione.
Ale sprzedawca nie może odpowiadać za niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową, gdy kupujący o tej niezgodności wiedział lub, oceniając rozsądnie, powinien był wiedzieć. Takie to zapisy mamy w ustawie, które wszystko w sumie dozwalają.
A towar konsumpcyjny będzie zgodny z umową, jeśli nadaje się do tego celu, do jakiego jest zwykle używany, oraz gdy jego podstawowe właściwości odpowiadają właściwościom cechującym towary tego samego rodzaju. Ważne jest by nie podawać w reklamie fałszywych danych i funkcji przedmiotu, bo zastosowanie “niezgodności” pewne!
Przepisy te dotyczą sytuacji, gdy umowa sprzedaży jest zawierana w zakresie działalności gospodarczej przedsiębiorstwa, a odbiorcą jest osoba fizyczna, która nabywa towary w celu nie związanym z działalnością gospodarczą ani zawodową. Właśnie wtedy stosuje się przepisy o sprzedaży konsumenckiej.”
Ustawa weszła w życie w życie z dniem 1 stycznia 2003 r, więc już trochę wody w Wiśle upłynęło.
I tak to właściwie omówiłem od razu dwa terminy, gwarancji i niezgodności towaru z umową. W razie pytań proszę na maila.
I jeszcze jedna ciekawostka… wszelkie wewnętrzne ustalenia jakichkolwiek platform typu allegro nie mają znaczenia jeśli kolidują z postanowieniami ustawy jako dokumentu wyższego rzędu .


wrzesień 15th, 2010 o godzinie 08:12
Witam serdecznie,
Chciałbym opisać moją sytuację. Odpadła koronka od zegarka w czasie nastawiania godziny, jest to zegarek na baterię. Odniosłem go do sklepu, gdzie został zakupiony, gdyż jeszcze jest na gwarancji. Dostałem po kilku dniach telefon z serwisu i poinformowano mnie, że koronka odpadła dlatego, że zegarek spadł i z powodu uderzenia pękł wałek. Nie podlega to gwarancji i czy zgadzam się na odpłatną naprawę za 150 PLN. Ja zgodziłem się i czekałem, aż zostanie naprawiony. Po miesiącu od oddania zadzwoniłem do sklepu z pytaniem czy został naprawiony. Okazało się, że nie, i sprzedawca nie potrafił odpowiedzieć dlaczego. Powiedział, że najprawdopodobniej czekają na części, które mają przyjechać ze Szwajcarii (jest to szwajcarski zegarek firmy Jaguar). Poszedłem do znajomego zegarmistrza i opisałem sytuację. On mi powiedział, że naprawa taka może trwać około 3-5dni nie dłużej, i że w Polsce jest takie prawo, że jak w tej sytuacji nie dostanę naprawionego zegarka do 14 dni od oddania go do naprawy, to mam prawo rządać zwrotu pieniędzy. Nie zależy mi na pieniądzach, tylko na tym zegarku. Nie spodobało mi się jak zostałem potraktowany przez sprzedawcę. Przeżyję to napewno;), jednak chciałbym wyciągnąć lekcję z tej sytuacji na przyszłość, żeby wiedzieć jak postępować w podobnych sytuacjach. Uważam, że sprzedawca musi być dobrze poinformowany o tym jaki jest konkretny powód przedłużania danej naprawy, a klient musi być poinformowany jak długo taka naprawa może trwać. Mnie nikt o tym nie poinformował. Obecnie zegarek jest nie naprawiony do odebrania w sklepie, dlatego że powiedziałem, że jeśli nie zostanie naprawiony do piątku (10.09.2010, a oddany został 05.08.2010), to go zabiorę w takim stanie w jakim jest…Co według Pana należało by zrobić w tej sytuacji? Mieszkam we Wrocławiu. Czy mógłby Pan polecić mi radcę prawnego, który się zajmuje takimi sprawami? Chcę doprowadzić sprawę do jakiegoś logicznego zakończenia. Jestem ciekaw kto ma rację. I po czyjej stronie jest prawo. A jak już będzie wiadomo, to uważam, że ten co nie ma racji powinien przeprosić. Jeśli to będę ja zrobię to niewątpliwie!
Pozdrawiam
Daud Dzhantaev
607-707-109
wrzesień 15th, 2010 o godzinie 10:53
Witam,
generalnie został Pan wprowadzony w błąd, a dzięki “znajomemu” zegarmistrzowi zrobi Pan z siebie idiotę.
Po pierwsze…to jak z przyjęciem mandatu od policjanta. Uszkodzony zegarek trafił na prawach gwarancyjnych do serwisu, który stwierdził jak wyżej. Wiec jak do tej pory wywiązał się perfekcyjnie. Pan “przyjął mandat”, czyli zgodził się z interpretacją serwisu, że uszkodzenie nastąpiło z Pana winy i zezwolił na naprawę odpłatną.
W tym momencie na w/w usterkę utracił Pan prawa gwarancyjne. Błąd serwisu polega na tym, że zaproponował odpłatną naprawę nie mając części na składzie i nie poinformował Pana, ze import części może potrwać. Samego wałka do zegarka nikt nie zaimportuje, musi to być większa dostawa i właśnie na nią czekają (być może).
Wtedy, być może podjąłby Pan decyzję…zostawiam i czekam, lub nie zostawiam i będę się dowiadywał.
Natomiast znajomy zegarmistrz wpuścił Pana w takie maliny, że szok!!!!!!!!!
Co do zasady, ustawa mówi że, jeżeli sprzedawca nie ustosunkuje się do żądania naprawy albo wymiany w terminie 14 dni, brak odpowiedzi poczytuje się jako uznanie żądania za uzasadnione. Czyli, sprzedawca MA 14 DNI, na to by Pana poinformować, czy reklamacja została uznana i jak zostanie załatwiona. NIGDY NIE MA 14 TERMINU NAPRAWY!!!!!!!!! Tak samo, jak twierdzenie że naprawa musi być zrobiona w 3-5 dni nie dłużej. Ustawa mówi…”w stosownym czasie”, czyli w uzgodnieniu z klientem i uwzględniając czas ściągnięcia części zapasowych potrzebnych do naprawy.
W Pana przypadku nie jest to w ogóle naprawa gwarancyjna, więc skąd te żądania, zwłaszcza zwrotu pieniędzy???????
Porównajmy to do spowodowania przez Pana wypadku drogowego, oddania auta do dealera do odpłatnej naprawy i żądania zwrotu gotówki za auto, bo nie naprawił go w 3-5 dni i nie oddał w terminie 14 dni…. chyba by się nawet nikt nie roześmiał tylko dyskretnie zadzwonił gdzie trzeba.
Kolejna sprawa żądań zwrotu gotówki. Klient MA TAKIE PRAWO, ale sprzedawca NIE MUSI go respektować i bezwzględnie wykonać.
Ustawa z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej i zmianie Kodeksu cywilnego mówi, że konsumentowi przysługuje żądanie nieodpłatnej naprawy lub wymiany towaru na nowy.
Dopiero, jeżeli naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów ewentualnie sprzedawca nie ustosunkował się do żądania wymiany lub naprawy towaru w terminie 14 dni, konsument może odstąpić od umowy i zażądać zwrotu ceny lub… stosownego jej obniżenia.
W Pana sytuacji pozostaje czekać , aż zrobią i zażądać polubownego obniżenia ceny usługi, że względu na długi czas oczekiwania i nie powiadomienia Pana o tym.
Lub po prostu odebrać zegarek i iść gdzie indziej.
Z prawnikiem nic Pan nie uzyska, bo nie była to naprawa gwarancyjna. Zdziwił bym się gdyby jakikolwiek prawnik to wziął. Poza tym w takich sprawach istnieją polubowne sądy i inne organizacje konsumenckie, które pomagają w takich sprawach.
Tutaj, po prostu, serwis podjął się usługi, której nie wykonał z braku części. Pewnie, że powinni za to przeprosić !!! Nie ulega wątpliwości!
listopad 20th, 2010 o godzinie 16:43
Witam.
Ja natomiast mam taki problem…
Zegarek zakupiłam w 2009, po roku po prostu przestał działać. Trafił do sprzedawcy, następnie został odesłany do serwisu gwarancyjnego. Gwarancję uznano(trwa 24 miesiące), po niedługim czasie był użytkowany. Za ok.miesiąc ponownie trafił do serwisu, gdzie znów gwarancję uznano.
Tym razem jednak wrócił do mnie inny model (ktoś go za mnie odebrał, dlatego na miejscu tego nie załatwiłam). Niby ta sama firma, ale tarcza zupełnie nie w moim stylu, kolor itp.
Poinformowałam o tym sprzedawcę telefonicznie( nie wspomniał, że na zjawienie się u Niego mam 14 dni).
Z pewnych powodów nie mogłam natychmiast pojechać do sprzedawcy i dotarłam się tam po 3 miesiącach.
Sprzedawca poinformował mnie, że na zgłoszenie tego faktu miałam 14 dni. Tak, czy inaczej zegarek znów pojechał do serwisu.
Nie chcę innego modelu, interesuje mnie ten, który sama wybrałam i zakupiłam.
Co w związku z powyższym?
Czy mam szanse na otrzymanie pierwotnego modelu?
Pozdrawiam.
listopad 28th, 2010 o godzinie 22:18
Pani Sylwio,
sprawa się skomplikowała nieco przez te terminy właśnie.
I zagmatwana jest.
Nie mniej to, że wysłano do Pani inny model bez uzgodnienia tego z Panią choćby telefonicznie jest niedopuszczalne.
Miała Pani prawo odmówić takiej “podmiany” zegarka.
Prawdę mówiąc ja również stosuję takie praktyki, ale nieco inaczej.
Jeśli nie mogę naprawić zegarka, a mam taki sam z inną tarczą lub podobny daję taki zegarek do sklepu i…. decyzję zostawiam klientowi. Jeśli chce..bierze ten co dałem, jeśli nie to wybiera sobie inny z ofert sklepu , dopłaca najczęściej do lepszego modelu. Ja natomiast sprawę uznaję za załatwioną, zarówno względem sklepu jak i klienta. Prosto, szybko i bez stresu.
Nie mam obecnie czasu na rozwijanie tematu, bo w hurcie mamy przedświąteczną sprzedaż.
listopad 29th, 2010 o godzinie 23:10
Witam,
Pani Sylwio sprzedawca powinien poinformować Panią o terminie, ponieważ ma prawo do rzetelnej informacji z jego strony. Jeżeli Pani interwencje nie pomogą radzę się Pani zwrócić się do Rzecznika Praw Konsumenta
styczeń 5th, 2011 o godzinie 23:01
teraz czas na moje pytanie
ponad dwa miesiace temu oddałam zegarek do naprawy gdyz przestał chodzić a okres gwarancyjny jesze obejmował bezpłatna naprawę. sklep nie był łaskaw mnie poinformować co sie z nim dzieje, dlatego po miesiacu pofatygowałam sie i sama tam pojechałam. pani sprzedawczyni poinformowała mnie ze zegarmistrz jest na urlopie i narazie nic nie wiadomo na temat mojego zegarka. mijaja już dwa miesiace i nadal nic nikt nie wie, co robić? czy jest jakis konkretny termin, w którym sklep musi mi naprawic zegazek??
styczeń 5th, 2011 o godzinie 23:45
Jak już poprzednio pisałem, przy składaniu reklamacji powinna Pani była podać, najlepiej na piśmie oczywiście, jakie jest Pani żądanie. Nie wiem jaka była wada, dało się to naprawić , czy nie, ale mogła Pani żądać naprawy zegarka, wymiany na nowy lub zwrotu gotówki. Oczywiście Pani MOŻE żądać, ale decyzja należy do gwaranta. I na tą decyzję gwarant ma 14 dni. Więc w zależności od tego jak się Pani umówi na kontakt (telefon, mail,osobiście) tak powinna Pani być poinformowana jaka decyzja została podjęta przez gwaranta. I jeśli się Pani z nią zgadza powinien zostać określony termin wywiązania się z umowy gwarancyjnej. Jeśli odpowiedzi nie ma, oznacza to z automatu, że przyjęto Pani żądanie.
Jeśli ma to być naprawa, to powinna być wykonana ” w stosownym czasie” i termin ten nie jest prawnie określony.
Inny zapis prawa konsumenckiego mówi za to, że ……. jeśli wykonanie żądania klienta jest niemożliwe bądź uciążliwe dla klienta (np. długie oczekiwanie lub ciągłe dojazdy lub telefony) to… klient może odstąpić od umowy otrzymując zwrot pieniędzy lub może żądać obniżenia ceny.
(źródło- UOKiK)
styczeń 8th, 2011 o godzinie 16:11
Witam, też mam problem z zegarkiem…
Kupiłam zegarek w sklepie SWISS marki Michael kors w sierpniu 2009 r. Którego tarcze zdobią kryształki. Zegarek oddałam już 3 raz na gwaracje gdyż ciagle wypadają z tarczy kryształki po kilkanaście.
-reklamacje były składane na wnioskach SWISS czyli pisemnie niestety z powodu przeprowadzki mam tylko papierowe potwierdzenie ostatniej reglamacji. Usterki zawsze były usuwane bezplatnie
Czy serwis powinnien mieć kopie by na ich podstawie można było prosić o wymianę na nowy?
Czy jak znowu wypadnie krysztalek mogę dostać nowy zegarek?
Do kogo powinnam się zwrócić? Do sklepu czy bezpośrednio do serwisu?
Czy okres kiedy zegarek był w serwisie przedłuża mi gwaracje? (gwarancja jest 2 lata). A i w sklepie powiedziano mi ze to moja wina ze krysztalki wypadaja bo to uszkodzenie mechaniczne ale ja naprawde dbam o ten zegarek, choc widac zniszczenia paska. Lecz koperta jest bez zadnych rys. Prosze o pomoc.
styczeń 13th, 2011 o godzinie 00:29
Witam,
Przyznam, że jestem nieco zszokowany.
Pewnie Pani też.
Nie kupiła Pani zegarka za 25 PLN na rynku czy w kiosku, a w sklepie w którym powinny być wyższe standardy obsługi klienta.
Ale do rzeczy…. niestety zagubienie oryginalnej gwarancji stawia Panią na przegranej pozycji w stosunku do gwaranta. I prawdopodobnie będzie Pani ciężko udowodnić, ze to już 3 czy kolejna naprawa. Chyba, że na tym potwierdzeniu jest odpowiednia adnotacja, że to 3 naprawa. Może po kolei.
1.Serwis nie ma obowiązku trzymania takich informacji (kopii), jest to w Pani interesie.
2. Czas obowiązywania gwarancji przedłuża się o czas pobytu w serwisie.
3. Uszkodzeniem mechanicznym może być….porysowanie koperty, złamanie,wyrwanie bądź zgięcie teleskopu przy pasku, rozerwanie paska, rozerwanie bransoletki, uszkodzenie lub złamanie uszka zaczepu bransoletki/paska oraz….. rozbicie szkła w zegarku.
Gdyby cyrkonie wypadły podczas tych właśnie uszkodzeń, można by to było podciągnąć pod uszkodzenie mechaniczne związane z upadkiem i rozbiciem szkła, lub innymi widocznymi wgnieceniami . A tak… te cyrkonie są po prostu wadliwie wklejone.
I…najważniejsze… nie musi mieć Pani wcale karty gwarancyjnej. Na podstawie niezgodności towaru z umową może Pani żądać od sklepu odstąpienia od umowy kupna sprzedaży za zwrotem zapłaconej ceny, gdyż zegarek nie spełnia swojego zadania ze względu na wadę fabryczną, wielokrotnie zgłaszaną (naprawianą nieodpłatnie-czyli uznano wady).
To żądanie kieruje Pani do sklepu, nie do gwaranta. jeszcze raz przypominam, że…. za gwarancję i czas jej trwania (może być od miesiąca do 7 lat na przykład) odpowiada gwarant-czyli może to być w kolejności–>sklep–>pośrednik–>hurtownik–>producent lub importer. Za niezgodność towaru z umową odpowiada tylko i wyłącznie sklep i nie może być to okres krótszy niż 2 lata- zapewnia to ustawa z 27 lipca 2002 r.(ustawa o ochronie konsumentów)
Odpowiedzialność z tytułu gwarancji w żadnym wypadku nie ogranicza i nie wyklucza odpowiedzialności ustawowej z tytułu niezgodności towaru z umową!!!
Kiedy występuje niezgodność towaru z umową?
-jeżeli nie nadaje się do celu do jakiego tego rodzaju towar jest zwykle stworzony, oraz jego właściwości nie odpowiadają właściwościom cechującym towar tego rodzaju.
Tyle mówi ustawa, a Pani przypadek w pełni się w tym mieści.
Zegarek jest stworzony do odmierzania i pokazywania czasu.
Pani zegarek…nie spełnia tego zadania. Koniec kropka.
Poza tym, tak już całkiem prywatnie… taki sklep, który chce wypromować markę, nie powinien tak załatwiać sprawy. Pewnie Pani już nie będzie wierną, lojalną klientką.
luty 10th, 2011 o godzinie 15:24
Mam zegarek 1,5 miesiąca i pęka bransoleta. Czy to prawda że bransolety nie dotyczy gwarancja? Poinformowano mnie że tak właśnie jest i nie ma zastępczych bransolet. Jak również próbowano mi wmawiać że uderzyłam zegarkiem i dlatego bransoleta pęka. Nie jest za ciasna.
luty 10th, 2011 o godzinie 15:43
Reklamacji nie podlega naturalne zużycie materiału, jednakże nie wady fabryczne.
Jaka jest u Pani sytuacja tego nie wiem. Sprawę mógłby rozstrzygnąć tylko rzeczoznawca.
Generalnie przyjmuje się, ze gwarancji nie podlegają paski do zegarków, które zużywają się bardzo szybko. Im częściej taki pasek ma kontakt z wodą, potem i różnymi czynnikami tym szybciej się niszczy.
Z bransoletką jest nieco inaczej, choć za jej rozpadanie się mogą być winne zbyt cienkie zaczepy. Ciężko znaleźć dla Pani odpowiedź nie widząc uszkodzenia.
marzec 11th, 2011 o godzinie 00:34
Witam.
Umówiłam się ze sprzedawcą, że czekam na tel., ale nie doczekałam się (od listopada), więc stawiłam się w sklepie osobiście.
Sprzedawca wręczył mi takowy liścik od nieszczęsnej Adriatici ( wraz z zegarkiem, którego nie chcę), pozwolę sobie zacytować…
” Zegarek A 10422 został naprawiony w ramach gwarancji w sierpniu 2010r. W zegarku została m.in. wymieniona tarcza, różniąca się trochę od poprzedniej. Identycznej serwis nie ma już na stanie i mieć nie będzie (stary model zegarka). Klientka stwierdziła różnicę w grudniu 2010r. (3 m-ce od naprawy!?)
Przypominamy, że na gruncie obowiązujących przepisów kodeksu cywilnego gwarant ma obowiązek dostarczyć rzecz wolną od wad, niekoniecznie identyczną. W związku z tym, iż nie mieliśmy identycznej tarczy, wymieniliśmy na najmniej różniącą się od oryginalnej. Reklamacja jako bezzasadna zostaje odrzucona. ”
Co Pan sądzi o powyższym tekście?
Czy mam wybrać się do Rzecznika Praw Konsumenta, czy raczej tylko stracę mój cenny czas?
Pozdrawiam wszystkich borkających się z podobnymi ” zegarkowymi” problemami
marzec 11th, 2011 o godzinie 01:34
No cóż…moc prawna tłumaczenia się serwisu Adriatici poniżej wszelkiego poziomu !!!!!
Okres gwarancyjny nie biegnie od początku czy końca produkcji towaru!!!!!!!!!!
Biegnie od czasu sprzedaży i wmontowanie innej tarczy niż była jest niedopuszczalne bez uprzedniej zgody klienta. tłumaczenie się, że klientka rozróżniła tarczę po 2 czy 3 miesiącach jest żenujące.
To , że model jest starszy i nie ma do niego części nie oznacza, że można montować co się nawinie…. jest ewidentnym nadużyciem.
Właściciel marek Adriatica, Pierre Ricaud, Grovana… jest właścicielem małego samolotu i zapalonym pilotem .
Sam się wypowiada w czasopismach o różnych kwestiach bezpieczeństwa lotów na przykład….., więc może…bez jego wiedzy zamienimy w tych zabawkach tarcze w przyrządach nawigacyjnych……bo…, i tu zacytujemy tłumaczenie serwisu…. bo stare i nie mieliśmy, daliśmy inne
kwiecień 26th, 2011 o godzinie 18:30
Dziękuje za rade. Dziś wlasnie zakończyła się moja potyczkach z salonem SWISS. Nie oddali mi ani pieniędzy ani nowego zegarka. Stwierdzono ze po 20 miesiącach to ja zniszczylam zegarek uderzając tarcza skoro wypadaly kamienie. Czekałem ponad miesiąc na taka decyzje. Co jest dla mnie wręcz smiesznym zarzutem. Powiem szczerze nie polecam nikomu takiej obsługi i salonów jak SWISS. Kolejny zegarek kupię na przysłowiowym bazarze za 50 zł a nie w markowym salonie za 800zl marki MK… Jestem poprostu znismaczona.
maj 24th, 2011 o godzinie 22:17
Witam
Mój problem wygląda następująco. Rok temu zakupiłam zegarek, GF Ferre. Po około 2 miesiącach od zakupu przestał działać. Po oddaniu do reklamacji uzano, że to bateria. Wymieniono ją. Po miesiącu od wymiany znów zegarek przestał działać. Po odaniu do reklamacji po raz kolejny stwierdzono, że to bateria. Po 4 miesiącach sytuacja się powtórzyła : zegarek przestał działać i stwierdzono, że to bateria. Oddając do reklamacji trzeci raz rządałam wymiany na nowy lub zwrot pieniędzy. Nie uzano tego. Czy w takiej sytuacji mogę złożyć odwołanie, gdyż wydaje mi się, że przyczyną nie jest bateria(wymiany 3 razy w ciągu roku( tylko wada.
maj 24th, 2011 o godzinie 23:27
No niezbyt ładnie…
maj 25th, 2011 o godzinie 00:01
USTAWA
z dnia 27 lipca 2002 r.
o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego
Rozdział 1
Sprzedaż konsumencka
Art. 1. 1. Ustawę stosuje się do dokonywanej w zakresie działalności przedsiębiorstwa sprzedaży rzeczy ruchomej osobie fizycznej, która nabywa tę rzecz w celu niezwiązanym z działalnością zawodową lub gospodarczą (towar konsumpcyjny).
……
Art. 4. 1. Sprzedawca odpowiada wobec kupującego, jeżeli towar konsumpcyjny w chwili jego wydania jest niezgodny z umową; w przypadku stwierdzenia niezgodności przed upływem sześciu miesięcy od wydania towaru domniemywa się, że istniała ona w chwili wydania.
CZyli……. towaru w tym przypadku nie MUSI się reklamować na podstawie karty gwarancyjnej, lecz może na podstawie “niezgodności towaru z umowa” , która istniała juz w chwili jego zakupu. Ustawa mówi, ze w tym przypadku towar był ewidentnie popsuty w chwili zakupu. Żywotność baterii ocenia się na minimum rok, chyba że zegarek posiada iluminator, który potrafi wyczerpać baterię w krótkim czasie, gdy się nim ktoś bawi po kilkadziesiąt razy dziennie.
Dalej ustawa mówi :
Art. 8. 1. Jeżeli towar konsumpcyjny jest niezgodny z umową, kupujący może żądać doprowadzenia go do stanu zgodnego z umową przez nieodpłatną naprawę albo wymianę na nowy, chyba że naprawa albo wymiana są niemożliwe lub wymagają nadmiernych kosztów. Przy ocenie nadmierności kosztów uwzględnia się wartość towaru zgodnego z umową oraz rodzaj i stopień stwierdzonej niezgodności, a także bierze się pod uwagę niedogodności, na jakie naraziłby kupującego inny sposób zaspokojenia.
2. Nieodpłatność naprawy i wymiany w rozumieniu ust. 1 oznacza, że sprzedawca ma również obowiązek zwrotu kosztów poniesionych przez kupującego, w szczególności kosztów demontażu, dostarczenia, robocizny, materiałów oraz ponownego zamontowania i uruchomienia.
3. Jeżeli sprzedawca, który otrzymał od kupującego żądanie określone w ust. 1, nie ustosunkował się do tego żądania w terminie 14 dni, uważa się, że uznał je za uzasadnione.
4. Jeżeli kupujący, z przyczyn określonych w ust. 1, nie może żądać naprawy ani wymiany albo jeżeli sprzedawca nie zdoła uczynić zadość takiemu żądaniu w odpowiednim czasie lub gdy naprawa albo wymiana narażałaby kupującego na znaczne niedogodności, ma on prawo domagać się stosownego obniżenia ceny albo odstąpić od umowy; od umowy nie może odstąpić, gdy niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową jest nieistotna. Przy określaniu odpowiedniego czasu naprawy lub wymiany uwzględnia się rodzaj towaru i cel jego nabycia.
Art. 9. 1. Kupujący traci uprawnienia przewidziane w art. 8, jeżeli przed upływem dwóch miesięcy od stwierdzenia niezgodności towaru konsumpcyjnego z umową nie zawiadomi o tym sprzedawcy. Do zachowania terminu wystarczy wysłanie zawiadomienia przed jego upływem.
W tym więc przypadku złożył bym odwołanie od decyzji. Zażądał (na podstawie w/w przepisów) skutecznej naprawy zegarka w nieprzekraczalnym terminie 1 m-ca (np. wymiana kompletnego werku-bo prawdopodobnie robi zwarcie ) lub zwrotu gotówki.
Żądanie tego typu kieruje się do właściciela placówki sprzedającej towar na podstawie paragonu zakupu. Nie jest wymagane dołączenie karty gwarancyjnej, gdyż nie korzystamy z zapewnień gwaranta, lecz z ustawowych przepisów konsumenckich o niezgodności towaru z umową.
maj 25th, 2011 o godzinie 16:14
bardzo dziekuję
maj 26th, 2011 o godzinie 15:30
Witam,
cztery lata temu otrzymałem zegarek marki Adriatica. Po ponad 2 latach zegarek przestał działać więc udałem się do sklepu gdzie został zakupiony. Zegarek został naprawiony w ramach gwarancji (został wymieniony mechanizm), a gwarancja przedłużono 20 dni. Teraz po nie całych dwóch latach zegarek znowu przestał działać, w sklepie skontaktowano się z serwisem powiedziano mi, że prawdopodobnie znowu trzeba wymienić mechanizm, a kosztami naprawy poniosę ja + prawdopodobnie poniosę jeszcze koszty przesyłki. mam pytanie czy na wymiony mechanizm nie obowiązuje 2 lata gwarancji? w innym sklepie powiedziano mi, że oni takie gwarancje honorują u siebie i abym poszedł do swojego sklepu i żądał naprawy, a przypadku gdyby stało się to poraz 3 należy się wymiana towaru. czy mógłby ktoś poradzić coś w tej sytuacji, a najlepiej przytoczyć jakieś akty prawne?
sierpień 8th, 2011 o godzinie 15:23
Kupiłam pozłacany zegarek ANNE KLEIN z zawieszkami ( prawie za 600zł ). Odpadło kilkanaście kryształków i odbarwił się w jednym miejscu. Zaniosłam zegarek do sklepu ( był jeszcze na gwarancji), przyjęto moją reklamację. Pani w sklepie powiedziała, że termin gwarancji wynosi 28 dni. Po 33 dniach Pani zadzwoniła do mnie i powiedziała, że serwis nie może naprawic zegarka, gdyż nie produkuje się już takiego modelu. Nie uzupełnią więcmi kryształków i nie wymienią na nowy. Nie odesłał również zegarka. Czy miał takie prawo? To jest ciagle mój zegarek i moja własnośc. A w tym momencie ktoś inny zadecydował, jak ja rozporządzac. Wolałabym już uzupełnic kryształki na własny koszt u zegarmistrza i miec znowu ten zegarek. Nie chcę wymieniac na inny model, co mi zaproponowano. Czy mam prawo domagac się zwrotu tego zegarka?
sierpień 8th, 2011 o godzinie 22:11
1. Przepisowo…ustawowo…jest 14 dni na…. odpowiedź, czy reklamacja została uznana i jak będzie zrealizowana. Z tym , że uznanie reklamacji nie jest tożsame z jej realizacją na warunkach określonych przez klienta (np. natychmiastowy zwrot gotówki).
2.Serwis ma prawo określenia w jaki sposób zostanie załatwiona reklamacja, ale do 14 dni musi to klientowi oznajmić. Natomiast nie ma określenia dokładnie dnia pełnej realizacji reklamacji. “W stosownym czasie”!
Przyjmuje się do 28 dni.
3.Teraz konkretnie Pani przypadek….Rewelacja…. kupuję Mercedesa, klasa 500, pominę, że tuning Brabusa….no za jakieś np.300 tysięcy i…np.pada w nim cośtam, cośtam.
Albo Rolls Royce……i “pada” w nim np. wycieraczka…. już słyszę to wytłumaczenie, że już nie produkujemy.
Wiem, przegiąłem z markami….
Anne Klein lokuje się jednak na wyższą markę, poza tym sprzedaje się w lepszych i droższych punktach typu YES , powinno więc jednak zadbać o serwis.
Cyrkonie zwykle montowane są na bardzo cienkich “ząbkach” metalu i bardzo łatwo je mechanicznie uszkodzić. Wtedy wypadają i ciężko to uznać za gwarancyjną naprawę.
Jeśli nie mam zegarka na naprawę, ani na wymianę….proponuję cokolwiek w cenie, do wyboru, za dopłatą najchętniej.
I , o dziwo, wtedy udaje mi się namówić klientkę na wybór wyższej i droższej marki. Ale musi ona (klientka) mieć świadomość , że nie próbuję jakichkolwiek sztuczek.
Bo ich nie próbuję.
Natomiast faceci są inni… zwykle nie kupią więcej u mnie i nie ma siły by ich przekonać.
Nie mam może w tym zbytnich doświadczeń bo rzadko to się zdarzało, niemniej 20 lat sprzedaży zegarków daje jakieś doświadczenie.
Aaaale się oddaliłem!
Zegarek jest Pani własnością i jeśli ma Pani dokumenty, że został tam oddany do naprawy to ma Pani prawo się po niego zgłosić!
Ma Pani prawo do jego odebrania zegarka i od czasu oddania do czasu odebrania nadal biegnie czas gwarancji, wydłuża się go o dni w naprawie.(ustawowy czas rękojmi się nie wydłuża)
Serwis nie miał prawa zatrzymać zegarka i może się Pani ubiegać o zwrot pełnej kwoty (za paragonem) zapłaconej za zegarek jeśli zaginął.
Tak w ogóle to dziwne zachowanie sklepu chyba?
sierpień 8th, 2011 o godzinie 22:30
Cytuję:
“Witam. Uzupełniam treśc poprzedniego maila. Wymianę zegarka na inny zaproponowała mi Pani w sklepie z aktualnej oferty. Serwis nie ma już takiego modelu, jaki ja zakupiłam i nie dokona naprawy. Swoją droga to jest śmieszne. Przecież produkują inne zegarki z kryształkami. Więc jaki jest problem w uzupełnieniu tych kryształków?”
I tu zachowali się poprawnie!
Natomiast jaki problem z wklejeniem “kryształków” ? Tego nie wiem. Ale serwis i sklep zrobili to, co do nich należy!
Nie moze mieć Pani do nich pretensji.
No może minimalne:)
październik 20th, 2011 o godzinie 15:50
Kupiłem zegarek certina DS First, został oddany na naprawę gwarancyjną niestety okazało się że nie można go naprawić. Sprzedawca zaproponował mi inny zegarek (ten model, który posiadałem nie jest już produkowany) jednak sprzedawca chce mi dać zegarek w tej samej cenie którą zapłaciłem prawie 2 lata temu, czy nie powinienem dostać zegarka o identycznych parametrach (przez dwa lata ceny zegarków poszły w górę i teraz otrzymam de fakto zegarek niższej klasy)Dodatkowo sprzedawca zwleka z załatwieniem sprawy do końca tłumacząc się remontem swojego sklepu (remont ma skończyć się za dwa tygodnie, 300 metrów dalej znajduje się drugi sklep tego samego właściciela obecnie otwarty) Co mam zrobić w tej sytuacji, nie jestem zadowolony z tych trudności.
październik 22nd, 2011 o godzinie 08:55
Na cały zegarek obowiązuje gwarancja jak w karcie gwarancyjnej i jest ona określana czasowo przez GWARANTA. Może trwać 1 miesiąc, 1 rok, 2 lata, 3 lata (często telewizory) czy 7 lat (samochody KIA). Za gwarancję odpowiada GWARANT , czyli…producent,importer,dystrybutor hurtowy, sklep…w zależności od UMOWY MIĘDZY PRZEDSIĘBIORCAMI !!!!!! Natomiast za NIEZGODNOŚĆ TOWARU Z UMOWĄ odpowiada SKLEP!!! Jest to prawo klientowskie określone ustawą . Jest niezbywalne.
, to gwarancja (lub niezgodność towaru z umową) udzielana jest od nowa na tą właśnie wymienioną część. Czyli w tym przypadku mechanizm powinien być naprawiony przez gwaranta.
Jeśli została wymieniona istotna część zegarka, a trudno jego mechanizm uznać za część nie istotną
I jeszcze raz podkreślam !!!!!!!!!!!! Klient nie ma obowiązku przychodzić do sklepu z kartą gwarancyjną. Jeśli chce skorzystać z praw gwarancji-to karta gwarancyjna jest niezbędna, jeśli z “NIEZGODNOŚCI TOWARU Z UMOWĄ” to paragon.
Podstawa prawna to Ustawa z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego (Dz U Nr 141, poz. 1176 z 2002 r.)
grudzień 1st, 2011 o godzinie 10:55
Witam, chciałbym się dowiedzieć jak wygląda sprawa reklamacji baterii (chodzi o baterie zegarkowe i do innych urządzeń typu pilot do samochodu), jeżeli zostanie wymieniona bateria w punkcie usługowym lub u zegarmistrza i po paru dniach lub np. po 2 miesiącach bateria przestaje działać (słyszałem, że baterie nie podlegają reklamacji, czy to prawda?), czy jest jakaś ustawa o tym mówiąca?
grudzień 1st, 2011 o godzinie 19:31
Niestety, z uwagi na specyfikę działania baterii właściwie niemożliwe jest ich reklamowanie.
Zasadą numer 1 jest prośba o pokazanie opakowania zbiorczego baterii z ważną datą “przydatności do spożycia”.
Powinna ona wynosić co najmniej 1,5 roku, gdyż średnia żywotność baterii w zegarku tyle właśnie trwa. Choć zdarzają się zegarki, których mechanizmy chodzą na jednej baterii do 10 lat. NP CASIO mtp-1219 .
Zasada numer dwa to poproś o baterię oryginalnie zafoliowaną z pudełka z ważną datą przydatności.
Więcej właściwie nie da się zrobić, chyba , ze poprosisz o sprawdzenie na mierniku wartości napięcia baterii, które w przypadku baterii srebrowych powinno wynosić ok 1,55V a baterii litowych ok. 3.25V. Ale nie jest to całkowicie miarodajne. Kiedyś kupiłem ok. 2000 sztuk baterii CR 2032 MAXELL. Miały wymagane napięcie rzędu 3,25V, ale….. nic na nich nie chodziło. I poszły do utylizacji niestety w dodatku psując mi rynek i renomę. Zanim załapałem o co chodzi, niektórzy zegarmistrze przestali kupować u mnie wszystkie baterie. Niektórzy obrazili się na rok.
Nie spotkałem się z uwzględnieniem reklamacji baterii, takiej oficjalnej. Spotkałem się natomiast z zamianą baterii na nową, w ramach dobrych stosunków z klientem…ale tylko jednorazowo. Jak przyjdziesz drugi raz, to pewne jest, że masz popsute urządzenie, a nie że baterie są złe. to bardzo rzadkie zjawisko.
grudzień 8th, 2011 o godzinie 14:57
Dziękuję za odpowiedź
styczeń 6th, 2012 o godzinie 18:11
Witam, zakupiłem zegarek Casio Edifice EF327, zegarek ten ma klasę wodoszczelności 100m po około pół roku użytkowania w zegarku pojawiła się “rosa” , natychmiast zegarek znalazł się w autoryzowanym serwisie we Wrocławiu, po odebraniu zegarka i dojechaniu do domu około 40km w zegarku ponownie była “rosa” tydzień później zegarek ponownie trafił do ww serwisu, gdzie miły Pan po otwarciu zegarka stwierdził, że on wilgoci nie widzi więc wysyła zegarek do serwisu centralnego w Sochaczewie po upływie około 5 tygodni odebrałem zegarek, a w karcie gwarancyjnej znalazła się informacja “wykonano test ok” minęło pięć miesięcy a w zegarku jest “kałuża”. Czyli wystąpiła trzeci raz taka sama usterka wg mnie poważna czy w związku z powyższym mogę domagać się wymiany zegarka na nowy wolny od wad?
styczeń 6th, 2012 o godzinie 21:11
Ze względu na pewne “niekonwencjonalne” rozwiązanie odpowiedź poszła na PRIV
styczeń 9th, 2012 o godzinie 06:26
Śliczne dzięki
styczeń 15th, 2012 o godzinie 12:30
Witam…
Na wstępie - to niesamowite, że osoba prowadząca działalność (zegarki) dzieli się swoją wiedzą z ‘klientami’ na dodatek informacje są rzetelne i podawane w sposób jakiego brakuje np. na Forach ‘prawnych’. Wielkie dzięki.
Czy mogę otrzymać od pana adres mailowy (priva) - gdyż… nie jestem klientem a producentem :), który chce wprowadzić towar do sprzedaży (internetowej) - a chcę to robić odpowiedzialnie i zgodnie z przepisami prawa. Po prostu nie chcę uruchamiać publicznie wątku, który nie jest odpowiednim tematem dla tej witryny.
styczeń 18th, 2012 o godzinie 17:50
Witam,
zwracam się z prośbą o pomocą w takim temacie. W lutym 2011 roku kupilem zegarek firmy Calvin Klein. W grudniu 2011 stwierdziłem, że plastikowe elementy paska, które łączą go z koperta w okolicy bolców wyłamały się przez co pasek stracił swoją funkcjonalność (elementy te nie są widoczne z zewnątrz, natomiast widoczne są od spodu). Funkcjonalnośc paska polegała na tym, że pasek z zegarkiem tworzył jedną linię (był nieruchomy). Wyłamane elementy spowodowały, że pasek zaczał się ruszać na łączeniu z kopertą i nieestetycznie odstawać. Usterkę niezwłocznie zgłosiłem w sklepie w którym zegarek kupiłem (grudzień 2011). 18.01.2012 otrzymałem odpowiedz ze sklepu, że gwarancja nie może być uznana gdyż:
1. zegarek był otwierany w nieautoryzowanym serwisie (co jest kompletną bzdurą stwierdzoną na podstawie porysowanej koperty)
2. pasek się zużył (kolejna bzdura, gdyż pasek jest skórzany i naprawdę trzeba włożyc dużo wysiłku żeby go zniszczyć. Dodam tutaj, że pasek nie jest nigdzie powycierany, nigdzie naderwany, przetarty itp.)
Zaproponowano mi więc naprawę zegarka za kwotę 220PLN co stanowi 20% ceny zegarka. Niestety nie mogę się zgodzić na pokrycie kosztów naprawy gdyż zegarek był noszony “starannie” a wszystkie te argumenty wymienione powyżej nijak mają się do rzeczywistości. Dodatkowo obciążono mnie kosztem przesyłki zegarka do serwisu w wysokości 20PLN. Bardzo proszę o radę co w takiej sytuacji można zrobić? Bo nie ukrywam, że od tej decyzji serwisu będę się odwoływał. Pozdr.
styczeń 18th, 2012 o godzinie 21:00
Myślę, ze jednak można to spokojnie to pytanie opublikować, gdyż nie zawiera żadnych “prywatnych” danych. Cytuję:
“Mam prośbę o pomoc w interpretacji przepisów - a sprawa jest o tyle dziwne, że jestem producentem a nie klientem :). Jednak chciałbym działać ‘legalnie’
również z zachowaniem wszelkich dobrych obyczajów w kontaktach z klientami.
Mam pytanie i prośbę.
Co za różnica czy nazwę to Regulamin czy np ‘jak kupować’
Ale do sedna… dopiero na pańskiej stronie uświadomiłem sobie że ja produkuję towar, który nie podlega ustanwie (USTAWA z dnia 27 lipca 2002 r. o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego)bo sprzedaję towar który klient nabywa w celu ZWIĄZANYM z działalnością zawodową lub gospodarczą… Gra na tych instrumentach by np zarabiać - wykonuje np zawód muzyka.
Pytanie: Jestem producentem instrumentów muzycznych i otwieram sprzedaż internetową. Jak wiadomo (chć sprzedaję towar a nie usługi) nie muszę nmieć Regulaminu sklepu ale muszę podać na stronie wszystkieinformacje ważne dla klienta - to paradoks bo w sumie wychodzi na jedno
- Czy dobrze interpretuję te przepisy?
Sprawa druga - jeżeli nie podlegam pod te przepisy to czy dobrze rozumiem, że nie dpowiadam wobec kupującego, jeżeli towar konsumpcyjny w chwili jego wydania jest niezgodny z umową i np w przypadku stwierdzenia niezgodności przed upływem sześciu miesięcy od wydania towaru domniemywa się, że istniała ona w chwili wydania.
Jeżeli tak co pod co ‘podpadam? Jaki powinienem zastosować zapis w Regulaminie?
Sprawa podstawowa - czy będę mógł panu przesłać mój projekt Regulaminu by pan ‘doświadczonym okiem’ wypatrzył błędne zapisy lub brak koniecznych?
Bardzo proszę o pomoc…”
styczeń 18th, 2012 o godzinie 21:44
W niezbędnym skrócie……. bo temat szeroki.
Jeśli sprzedaje Pan “na firmę”, to rzeczywiście nie obowiązują Pana zapisy Ustawy Konsumenckiej. Jednakże, nie byłbym z tego powodu taki szczęśliwy.
Bo nie zna Pan zamiarów kupującego. Nie wie Pan czy to osoba prywatna,która chce sobie pograć w domu, czy też osoba “firmowa”. Więc nie może Pan ograniczyć regulaminu ” z góry”. raczej rozszerzyłbym informacje w regulaminie lub rozbił na dwa ,prywatny nabywca i firma-nabywca.
Co do osoby prywatnej to wiadomo, ze obowiązują przepisy ustawy. Co do firm….
To kwestia umowy. Nie ma sztywnych ram. Może Pan stworzyć regulamin jaki się Panu podoba. Może Pan nie dawać gwarancji. Może też nie przyjmować reklamacji.Tylko czy to spodoba się kupującym?
Ja mam tak w zegarkach. Tanich chińskich zegarkach. Umowa z importerem (ustna-również obowiązująca!!!!!!!!!) jest taka, że…
- kupuję w dolarach, przeliczając po aktualnym kursie
- nie mogę towaru zwrócić
- jak już jest po mojej stronie stołu, to nie mogę go oddać, ani wymienić
- nie podlega naprawom ani reklamacjom !
I ja to przyjmuję. Dlaczego? Bo importer zobowiązuje się dać mi możliwie najniższą cenę, tak niską by opłacało mi się samemu zorganizować sobie punkty napraw i płacić zegarmistrzom na miejscu.
Czyli, co do zasady, między firmami obowiązuje wolna umowa.
Ale, ….. obowiązuje też inna ustawa, która mówi, ze jeśli zakup towaru odbywa się poza siedzibą firmy (przez internet!!!!!!) to kupujący (nieważne kto) ma prawo zwrócić (nieużywany, choć może być rozpakowany) towar w terminie do 10 dni. Bez podania przyczyny!!!!
I przed tym Pan nie ucieknie! W związku z tym, by klienta nie gonić i dać mu więcej czasu do namysłu, ja sam wydłużyłem ten czas do dni 14 i bezwzględnie to respektuję.
Co więcej, uwiarygadnia to sprzedawcę w oczach klienta. Jest on “spokojniejszy” i nie szuka na siłę czegokolwiek do czego można by się doczepić.
W dodatku w każdym mailu informuję klienta o tym prawie (do zwrotu).
Dlaczego? Jeśli go o tym nie poinformuję, czas zwrotu się wydłuża.
Warto więc stworzyć “przyjazny” klientowi sklep i przyjazne warunki. Zwłaszcza “firmowemu” , który Pańskie instrumenty, A ZWŁASZCZA OBSŁUGĘ, poleci komuś innemu.Wprawdzie 1 zadowolony klient może Pana nie polecić nikomu, ale jeden rozeźlony klient powiadamia o tym fakcie (amerykańskie dane statystyczne) 11 innych ludzi.
styczeń 19th, 2012 o godzinie 01:07
No cóż. Moja odpowiedź może być tylko taka, ze powinien się Pan odwołać od decyzji serwisu.
Jeśli odpowiedź serwisu będzie identyczna jak poprzednio to pozostaje Panu tylko droga prawna, niekoniecznie sądowa.
Polubownie przy mediacji Federacji Konsumentów ? Jeśli pasek był “znoszony” i uszkodzony przez klienta to mogą jednak nie uznać reklamacji. Generalnie paski do zegarków bardzo rzadko kiedy podlegają reklamacji, chyba, że wada jest ewidentna.
Nie mogę podważać oświadczeń serwisu nie mając zegarka w ręce i nie widząc go na oczy……
Właściwy dla Pana adres to
Oddział Federacji Konsumentów we Wrocławiu
ul. Piłsudskiego 950-014
tel./fax 71 344 19 97
Godziny, w których odzdział jest otwarty:
poniedziałek 13-18
wtorek 11-16
środa 11-16
czwartek 13-18
styczeń 19th, 2012 o godzinie 01:14
Panie Jerzy, ma pan w 100% rację - zjednym wyjątkiem… Informowanie konsumenta drogą mailową (o ustawowych 10 dnia na zwrot) jest… jakby to powiedzieć - niezgodne z prawem. Pański obowiązek to przekazać tą informację NA PIŚMIE (w formie papierowej - tak mówi ustawa) - czyli dołączać ten tekst na piśmie wraz z przesyłanem towarem :).
Dziękuję zawyjaśnienie innych wątpliwości.
Ja to mam inny problem. Pański klient kupujący zegarki na ogół rozpakuje opakowanie, założy zegarek na rękę - nie spodoba mu się - odeśle. Ja sprzedaję pałki perkusyjne a klient ma prawo towar sprawdzić (użyć) i proszę sobie wyobrazić, że dozwolone użycie to ‘łojenie’ tymi pałkami po garach - czyli spowodowanie wgnieceń, pęknięć itp - i jak on mi to odeśle (a z godnie z prawem może odesłać używany - bo sprawdza działanie) to ja sobie tymi kijami mogę w piecu napalić.
Ponoć mnie ratuje jedynie taki zapis:
Towar ulega zwrotowi w stanie niezmienionym, chyba że zmiana była konieczna w granicach zwykłego zarządu (art. 395 par. 2 KC).