Dlaczego czasami na Allegro jest tanio i o kradzieży zdjęć w internecie.
Prawo w handlu, Wszystkie wpisy w blogu październik 6th, 2010Przeglądając czeluści internetu czasami zaglądam na Allegro.
I niestety zdarza się, że natrafiam na kwiatki…
Dlaczego tanio?
Oto przedstawiam internetowego złodzieja zdjęć z allegro , sprzedawcę o nicku firm*****i , a konkretnie Firma Jubilerska Jarosław J. , ul.M****** z K*******. ( Dane identyfikujące ukryłem, ze względu na bardzo szybkie usunięcie zdjęć, maile i telefon z przeprosinami od firmy. Nauczka i tak była i pracownicy tejże firmy z pewnością już nie “zwiną” zdjęć z netu)
Pan J. nie pofatygował się sam zrobić zdjęć oferowanego zegarka, lecz ukradł je z mojego sklepu internetowego www.reloj.pl .
Oto zegarek z aukcji allegro Pana J.
Tak właśnie wygląda zegarek LORUS na aukcji Sklepu Jubilerskiego Pana J.
A teraz … zdjęcia z mojego sklepu i ich porównanie.
Moje zdjęcie jest nieco inne, bo Pan J. musiał obciąć mój znak wodny reloj.pl.
Z dwóch powodów..
Żeby nie było widać skąd pochodzi zdjęcie zegarka, oraz…regulamin allegro nie pozwala na zamieszczanie na zdjęciach adresów sklepów internetowych.
Dla ścisłości. Aspekty prawne dotyczące zdjęć.
Zdjęcie produktu nie jest chronione prawem, jeśli jest ogólnodostępnym zdjęciem oferowanym przez producenta czy importera.
Jednak , jeżeli ma ono cechy zdjęcia jednostkowego, typu specjalne oświetlenie, kąt robienia zdjęć, specjalna podstawka, tło czy inne cechy pozwalające na indywidualizację zdjęcia, to jest ono pod ochroną prawną.
Ewidentnie widać, ze zdjęcie zostało obcięte, ale układ wskazówek na tarczy zegarka, widoczna podstawka, tło, oraz drobne mankamenty zdjęcia ewidentnie wskazują na kradzież zdjęć.
Może dodatkowe porównanie zdjęć kradzionych i moich…
Chyba wyraźnie widać, że Pan J. “zaoszczędził”. Ja natomiast wydałem masę kasy na aparat, obiektywy, lampy, namioty bezcieniowe, pracownika i pomieszczenie , które wynajmuję.
Chciałbym przypomnieć, ze amerykańska 19-latka Ricky Nolan oskarżyła firmę RESERVED o kradzież jednego zdjęcia. Firma RESERVED chciała jej zapłacić za to , już po fakcie 150 $ za wykorzystanie zdjęcia. To standardowa kwota , którą płaci się za wykorzystanie zdjęć w necie, więc zapewne wystawię fakturę firmie Pana J. na 2-3 krotność tej kwoty i na pewno tej sprawy nie przegram, zachowałem sobie wszelkie dane firmy i aukcji. RESERVED kopało się dwa miesiące z Panią Nolan i jej prawnikami. Nie wiemy ile tysięcy dolarów to kosztowało, bo po tym czasie zawarto ugodę.
Sprawę śledziło kilka tysięcy osób na Facebooku i Twitterze. RESERVED musiało na FB zamieścić oficjalne przeprosiny., cytuję :
„Spółka LPP S.A., mając świadomość wartości swoich praw własności intelektualnej i przemysłowej, nigdy nie zamierzała oraz nie zamierza naruszać praw podmiotów trzecich. Spółka stosuje ścisłą politykę poszanowania praw własności intelektualnej osób trzecich, oraz niedokonywania czynności, które przez te podmioty mogłyby zostać zakwestionowane.
Spółka współpracuje z wieloma grafikami, tworzącymi utwory wykorzystywane jako nadruki na koszulkach i działa w zaufaniu do ich rzetelności oraz przestrzegania powszechnie akceptowanych norm postępowania. Powstała sytuacja, nie jest więc wynikiem świadomie podejmowanych działań Spółki, lecz incydentem wywołanym przez nierzetelnego współpracownika. Renoma i reputacja marki RESERVED budowana była od początku istnienia marki wyłącznie w oparciu o twórczą pracę grafików, designerów i projektantów, a wszelkie materiały przez nich używane, pozyskiwane były przez spółkę legalnymi środkami. Użycie przedmiotowej fotografii bez zgody uprawnionego, miało więc miejsce poza wiedzą i akceptacją spółki LPP S.A. Spółka nigdy nie popierała ani nie tolerowała takich działań, rozwijając popularność i renomę swojej marki wyłącznie w oparciu o uczciwe działania i praktyki.
Mając na uwadze powyższe, w chwili obecnej podjęte zostały rozmowy z Panią Rockie Nolan, mające na celu rozwiązanie zaistniałej sytuacji. Spółka wprowadziła również szereg dodatkowych procedur kontrolnych mających na celu zapobieżenie powstaniu podobnych przypadków w przyszłości. Wyrażamy nadzieję, że podjęte działania, pozwolą utrzymać wysoką reputację i renomę jaką cieszy się marka RESERVED wśród swoich odbiorców, a zaistniałe zdarzenie będzie przypadkiem jednostkowym, pozbawionym trwałego wpływu na postrzeganie marki.”
Przestrzegam wszystkich przed takimi działaniami. Są nielegalne i ścigane na wniosek pokrzywdzonego.
I już tak na koniec…..






październik 22nd, 2010 o godzinie 08:12
No przynajmniej ładny odręczny list dostałeś
To już bardzo dużo jak na dzisiejsze czasy
grudzień 22nd, 2010 o godzinie 21:57
Trzeba być po prostu małostkowym, żeby rozpisywać się w takiej sprawie i chlubić czyimś uniżeniem (a - przede wszystkim - rościć prawa o takie foto. ;)) Jak kto chce. Może to i konieczne w biznesie.
grudzień 22nd, 2010 o godzinie 22:17
Koleżanko , lub kolego “b”…
zrób sobie małe studio
NIKON D90 z obiektywem do macro , sugeruję sprawdzić ceny na ceneo.pl w chwili obecnej 5300 pln , czyli strasznie potaniało,
NIKON D90 komplet kosztował 6500 pln
lampa SB-900 1600 pln
lampa SB-26 500 pln
lampy światła ciągłego kpl 200 pln
statywy, blendy, namiot bezcieniowy, plansze, podkłady i inne bzdury ok 1000 pln
do tego pomieszczenie wynajm……
przeszkolenie pracownika
pensja pracownika
ZUS pracownika
PHOTOSHOP cała reszta oprogramowania do prowadzenia firmy legalna i zgłoszona do Urzędu Skarbowego -kilka tysięcy pln
sello-kilka stówek
programy do sprzedaży
Kolego/koleżanko “b”, co się nawet własnym nazwiskiem nie podpiszesz…jeśli zarzucasz mi małostkowość, to załóż własną firmę (głowę sobie daję uciąć , że jej nie prowadzisz!-bo nie masz pojęcia o czym piszesz) , włóż w nią kilkadziesiąt tysięcy złotych, nakup towaru, zatrudnij ludzi niech Ci robią zdjęcia i opisy…a potem pozwól, żeby Ci to wszystko ktoś sobie wziął za free.
Proszę Cię, zrób to, a ja zwolnię pracownika, posprzedaję sprzęt, uwalę się na plaży i przez mobilny internet będę sobie zabierał Twoją pracę….. jak się będziesz wściekał, to Ci powiem, że wiesz “b”…małostowy/a jesteś……
To nie było czyjeś uniżenie. Pan zachował się tak jak miał się zachować i nie czujemy do siebie urazy.
Przemyśl to sobie
kwiecień 1st, 2011 o godzinie 08:18
Witam
Zdarzyła mi się również podobna kradzież zdjęć, chciałabym skontaktować się z Panem, w celu uzyskania informacji jak udalo się Panu uzyskać przeprosiny od tego sprzedajacego. Ja bym chciała aby tylko sprzedjacy usunął zdjęcia i nie podszywał się pod moje aukcje.
kwiecień 1st, 2011 o godzinie 10:50
No problem, dane na blogu jerzy@sempowicz.pl
lipiec 7th, 2011 o godzinie 18:28
Owszem kradzież cudzego zdjęcia to chamstwo.
Jednak do zrobienia JEDNEGO zdjęcia nie potrzeba kupować całego sprzętu, który Pan wymienił.
A porównywanie się do Ricky Nolan, której praca z tego co zrozumiałem została wykorzystana do produkcji koszulek na której firma zarobiła zapewne bardzo dużo.
Nijak się ma do zdjęcia zegarka z aukcji, na którym maksymalnie ktoś mógł zarobić, kilkadziesiąt czy kilkaset zł, czy nawet kilka tys. zł (Jednak w tym wypadku raczej szuka się modelu najpierw znalezionego gdzieś w salonie lub na stronie producenta, więc przede wszystkim po modelu, a nie przeglądając zdjęcia).
I przede wszystkim nijak się to ma do sprawy, którą Pan przytoczył. Sprawa jednorazowa, a błąd został od razu naprawiony, natomiast sprzedawca został przez Pana napiętnowany i to on powinien się sądzić, gdyż widzę jego login na zdjęciach. A to co Pan robi moim osobistym zdaniem wygląda na nieuczciwą walkę z konkurencją.
lipiec 7th, 2011 o godzinie 20:39
Czyli rozumiem, że … jak ukradnę mało i mało na tym zarobię to taka kradzież jest OK i należy się brawo temu co ukradł.
Jakoś mi to trąci komunizmem, a co najmniej gospodarką socjalistyczną. Dużo kraść nie można bo to jest be!
Ale jak nakradnę mało i często to jestem cwany gość . Jak widać Pan/Pani nie podpisał/a się własnym nazwiskiem…
No i oczywiście należy odwrócić kota ogonem…i to sprawca powinien mnie podać do sądu za zniesławienie pewnie. I to ja jestem nieuczciwy i to co zrobiłem to MOJA NIEUCZCIWA WALKA Z KONKURENCJĄ !!! To ja jestem nieuczciwy, ja jestem złodziejem, bo zwróciłem uwagę na to , że ktoś korzysta sobie co chwilę z moich zdjęć, opisów i z mojej pracy !!
Panie/Pani “ciekawe roszczenia” ….. proszę się stuknąć porządnie w głowę, albo znaleźć dobrego lekarza, a najlepiej… jeśli w ogóle Pan/Pani pracuje… proszę nie brać pensji, oddać ją, albo może ktoś ją ukradnie, jak mi moją pracę.
Proszę to sobie przemyśleć jeszcze raz i nie stosować prawa wybiórczo.
Ukraść milion to to samo co ukraść dropsa , tylko inna skala.
Ze względu na wyzwiska usuwam i będę usuwał wpisy atakujące bezpośrednio moją osobę, nie mające żadnej merytorycznej wartości.
Argumenty tak, wyzwiska nie !
lipiec 10th, 2011 o godzinie 21:23
Jak dodałem powyżej. Po przemyśleniu sprawy postanowiłem usunąć obraźliwy wpis.
Nie mam zamiaru tolerować faktu, że ktoś atakuje bezpośrednio moją osobę, rzuca wyzwiskami i insynuacjami.
Argumenty tak, bezpośrednie ataki na moją osobę NIE!
lipiec 11th, 2011 o godzinie 09:25
Argumenty:
1. Ujawnia Pan dane firmy konkurencyjnej, która działa w tej samej branży.
2. Brak wyroku sądowego, nie ma Pan prawa nazywać kogoś złodziejem bez niego i do tego nawet z nim ujawniać danych chronionych prawem.
3. Ricky Nolan nie otrzymała odszkodowania o jakim Pan pisze. Oto artykuł na ten temat:
http://fotoblogia.pl/2010/06/16/rockie-nolan-vs-reserved-wiesci-z-placu-boju
Ponadto opisuje Pan nieprawdziwe informacje o kolejnej firmie.
4. Prawo nie jest sztywne, na decyzję sądu mają wpływ przeróżne czynniki, od choćby natychmiastowe zaprzestanie procederu, naprawienie szkody i przeproszenie pana osoby!
5. Do wykonania 1 zdjęcia nie trzeba kupować całego sprzętu, który Pan opisał, wystarczy zlecić wykonanie takiego zdjęcia innej firmie
TO SĄ FAKTY- CZY KOMENTARZ ZOSTANIE USUNIĘTY?? ZAPEWNE TAK.
A teraz pytanie do innych uczestników dyskusji co wynika z tych faktów i jakie zdanie mają Państwo o autorze artykułu??
Oczywiście kraść zdjęć nie wolno, jednak od dochodzenia swoich praw są sądy!
lipiec 11th, 2011 o godzinie 16:24
Najpierw odpowiem na przedostatnie pytanie.
Nie, komentarz nie zostanie usunięty, gdyż jest merytoryczny.
Poprzedni komentarz był obraźliwy w stosunku do mojej osoby i dotykał mnie bezpośrednio ,a nie spraw , które omawiamy.
I to są argumenty, a nie wyzwiska jak poprzednio i cieszę się, że wracamy do sedna sprawy.
A teraz po kolei…
1. Jeszcze raz piszę , że to są moje zdjęcia i mam prawo je publikować gdzie chcę. To, że ktoś naniósł na nie jakieś napisy, nie oznacza, że zdjęcie jest już jego.
2. Owszem, piszę o kradzieży, bo inaczej tego nazwać nie można. Ja to nazywam i będę nazywał kradzieżą, obojętnie czy to zdjęcie, drops czy milion dolarów. Fakt przywłaszczenia nie jest zależny od wartości rzeczy przywłaszczanej.
3. Napisałem, że nie wiadomo ile to kosztowało bo zawarto ugodę i takie miałem informacje na tamten czas. Co w niczym nie zmienia faktu, że sprawa była.
4. Pan, z którym się skontaktowałem (właściciel-wystawca aukcji) był wdzięczny za to, że NIE PODAŁEM GO DO SADU!!! Podziękował i przeprosił. Okazało się, że to nie on sam przywłaszczył sobie zdjęcia tylko osoba z zewnątrz generująca aukcje. On właściwie nie wiedział co się dzieje, ale to nie znaczy, że nie odpowiada za aukcje. Tak czy siak wyrok zapadłby ewidentnie co mimo małej może szkodliwości czynu i tak wygenerowało by koszty sądowe. Właśnie moja dobra wola i skontaktowanie się z firmą uchroniło ich przed kosztami.
Pan J. nie poprosił o zdjęcie artykułu z bloga. Gdyby to zrobił to po jego przeprosinach artykuł bym wykasował. Pan J. przeprosił za zajście, podziękował za kontakt w tej sprawie i obiecał butelkę dobrego wina. (Nota bene obietnicy nie dotrzymał)
5, Uśmiałem się !!! Zdjęć na sklepie mam kilka tysięcy i ciągle je ktoś kradnie to raz. To nie jest sprzęt do zrobienia JEDNEGO zdjęcia. Dokumentnie mnie rozebrało i rozbawiło stwierdzenie ” wystarczy zlecić wykonanie takiego zdjęcia innej firmie” :):), która już musi zakupić cały sprzęt. Ten argument mnie rozbawił do łez.
Tak więc wbijam sobie w google frazę “zdjęcia dla firm cennik” i pierwsza znaleziona strona agencji fotograficznej podaje mi “Cennik:
W zależności od ilości oraz rodzaju zdjęć- ceny od 50zł do 300zł”
ja mam na sklepie dokładnie zrobionych …. cytuję wykaz ze sklepu “Ilość produktów : 2503″ i średnio 5-7 zdjęć na produkt. Pooooooooliczmy więc dla uproszczenia 6 zdjęć…
2503 produkty,razy 6 zdjęć razy od 50 pln do 300 pln- czyli musiałbym zapłacić od 750.900,00 PLN do 4.505.400,00 . Od siedmiuset pięćdziesięciu tysięcy do cztery i pół miliona złotych…… Ja proponuję Panu/Pani “Ciekawe roszczenia” założyć sklep internetowy i kupić sobie do niego zdjęcia , lub zlecić agencji fotograficznej. Powodzenia
I to są właśnie fakty. Dlaczego Pan J. nie zaproponował mi 50 pln za zdjęcie? Gdyby nawet zaproponował 10 PLN, to bym mu je użyczył.
“zlecić wykonanie takiego zdjęcia innej firmie”, lubię się pośmiać, więc sobie to kilka razy musiałem przeczytać.
lipiec 14th, 2011 o godzinie 08:27
Oczywiste jest, że robiąc taką ilość zdjęć taniej jest zatrudnić pracownika i kupić sprzęt.
Tym bardziej, że cały czas chodzi o jedno zdjęcie, czyli jak sam Pan wycenił 50-300 pln, aczkolwiek za takie zdjęcie jest to cena z kosmosu!
Raz ustawiam i po za drobnymi korektami ustawień aparatu, wystarczy tylko podkładać przedmioty do zdjęć.
Po za tym za zdjęcia bez obróbki i dla takiej ilości, firma wykonująca zdjęcia na pewno zaproponowała by zupełnie inną cenę.
Nie ma to jak kupić w detalu 12500 sztuk obojętnie jakiego produktu, oczywiście każdy tak robi. Faktycznie można się pośmiać
Prosta matematyka: sprzęt, który Pan posiada to koszt z tego co widzę około 10000zł. Na godzinę myślę, że można zrobić spokojnie 10 zdjęć różnych przedmiotów, ponieważ 5 zdjęć jest jednego przedmiotu to liczmy, że nawet 40 bez mniejszego problemu, żeby znów nie czuł się Pan poszkodowany to liczmy 30 na godzinę. To daje liczbę godzin około 417 policzmy, że pracownik zarabia 20 na godzinę z podatkami, daje nam to kwotę: 8340zł, + 8000(żeby znów nie czuł się Pan poszkodowany na energię, amortyzację i wynajem lokalu oraz podobne koszty). Daje to sumę: 17340 co daje nam oszałamiającą kwotę 1,38zł od zdjęcia, choćby pomnożył Pan to x5 czy 10 to wyjdzie śmieszna kwota. I to jest wartość Pana ubytku a nie miliony z Pana wyliczenia.
Oczywiście pewnie komentarz zostanie usunięty, bo śmiać się i obrażać może tutaj tylko Pan.
lipiec 15th, 2011 o godzinie 00:18
Witam ponownie,

Po pierwsze prosiłbym o powiedzenie coś o sobie. Minimum to płeć.. proszę. naprawdę ciężko pisać bezosobowo, lub ciągle dodawać Pan/Pani. Lub chociażby imię.
Po drugie…najpierw odniosę się do ostatniego zdania.
Nie usuwam nigdy wartościowych postów. Pominę to ostatnie zdanie, że śmiać się i obrażać mogę tutaj tylko ja, bo tak nie było, nie jest i nie będzie.
Moje poprzednie wyliczenie było celowo przejaskrawione, stąd te miliony. Ale , sam Pan (mimo wszystko zakładam płeć męską) zasugerował oddelegowanie robienia zdjęć. Jasne, że koszt zrobienia takiej ich ilości byłby niższy , a rabaty sięgały by pewnie z 90 %. Nie mniej sprawy zakupu sprzętu już Pan nie kwestionuje.
Co do ceny zdjęć…..
To tak jak z każdą rzeczą… kwestia popytu i podaży.
Tak z ciekawości by mieć argumenty do dalszej dyskusji wbiłem w google frazę “najdroższe zdjęcie świata”….
Co mamy ?
Żródło: google.pl
Jak Pan widzi…. nie ma mowy o tysiącach zdjęć, tylko o jednym. Na nasze za jakieś 10 milionów złotych. 3,9 mln $ razy 2,85 USD/PLN daje 11,12 miliona PLN, no i minus prowizja .

Nie chcę nic za zdjęcie, starczyła by mi ta prowizja.
Jak widać, zdjęcia może oceniać i wyceniać tylko kupujący i sprzedający w danej transakcji.
To co dla Pana jest warte 1,38 PLN, dla kogoś innego może być warte 50 PLN, 300 PLN lub 3,9 MLN $$$.
Więc proszę mi nie zarzucać cen z kosmosu, bo kosmos to był dopiero na tej aukcji , którą opisałem…i niej to się możemy dopiero pośmiać razem… choć nie wiem, czy to nie pośmieje się ostatni tenże nabywca, bo nie wiadomo czy nie znajdzie się ktoś za 3 lata co to zdjęcie odkupi za 5 mln $$$. Wtedy my płaczmy, że nie mieliśmy 4 MLN $$$ by go przebić, i zarobić kolejny milion…no.. niech będzie na pół dla nas:)
Ale , na razie to mogę się tylko sprzedawać po 2,50…czyli jednak hurt zdjęć wycenia mnie i tak prawie 2 razy drożej niż Pan
Tak więc, niestety prosta matematyka nie do końca się tu sprawdza, choć w żadnym wypadku nie neguję prawdziwości i celności Pańskich wyliczeń.
Przyznaję, ze nigdy takich szczegółowych wyliczeń nie robiłem.
Z drugiej strony zadziwia mnie to, jak ludzie liczą ceny i marże na towary wystawiane na allegro po 1 PLN czy nawet 5 PLN, gdzie zdjęcie kosztuje 1,38 (pozwolę sobie użyć Pańskich obliczeń), koperta bąbelkowa 0,70 pln , pojechać na pocztę i wysłać?
Nie wiem, naprawdę.
PS. w mojej sprawie nie chodziło tylko o jedno zdjęcie. kradziono mi je nagminnie (ale nie mówię tu o Panu J. )
lipiec 20th, 2011 o godzinie 11:12
Pan to naprawdę jest nie do zagięcia.
To że wystawi Pan zdjęcie do sprzedaży za 2,50zł, nie znaczy że ktokolwiek będzie nim zainteresowany, to po pierwsze, a co dopiero żeby ktokolwiek był zainteresowany wogóle wystawieniem zdjęcia na tak prestiżowych aukcjach, w których często nie tylko chodzi o cenę, ale akcje charytatywne - a w dobrym guście jest jak bogaci wydają dużo na takie cele.
Żeby robić i sprzedawać takie zdjęcia potrzebna jest wyrobiona marka artysty. A nie widziałem jeszcze Pana zdjęć w żadnej galerii.
To że ktoś coś sprzedaje drożej, nie znaczy że ktoś będzie zainteresowany kupnem tego od Pana!
lipiec 20th, 2011 o godzinie 12:01
Nie rozumie Pan chyba jednak tematu.
Zdjęcie jest wstawione do fotolii. To fotolia je wycenia , nie ja. Jeśli uznają je za wartościowe, to określają cenę sprzedaży. I można takie czy siakie zdjęcie sprzedać 100.000 razy i niektórzy z tego żyją.
Zdjęcie nadal jest moją własnością, własność ta jest niezbywalna. Radzę poczytać jednak trochę, a najlepiej założyć własną działalność, najlepiej twórczość intelektualną i się z niej utrzymywać. Potem robić charytatywne aukcje.Życzę powodzenia.
Wątek uznaję za wyczerpany.
Mam swoje racje poparte prawem i orzecznictwem prawnym. pan ma swoje racje, poparte swoim własnym podejściem do świata, promującym kradzież własności intelektualnej. Kali ukraść to dobrze, Kalemu ukraść to źle. Chciałbym widzieć jak się Pan poczuje, jak Panu ukradną Pana własną twórczość intelektualną.
Dodam tylko, że ostatnio sagio.pl podało do sądu kolesia, który poprzez chomika rozprzestrzenia ich filmik. Sagio.pl żąda 60.000 PLN. Ocknij się człowieku.I zakończ ten temat, albo najlepiej podyskutuj z fotografami na jakimś fotograficznym forum.
lipiec 28th, 2011 o godzinie 08:42
Nie mogę.
Jak może Pan porównywać profesjonalny film, gdzie trzeba opłacić aktorów, scenarzystów itd.
Co innego, gdyby Pan zegarek zaprojektował i wykonał, ktoś skopiował konstrukcję i rozpoczął własną produkcję. Pan jedyne co zrobił to zrobił zdjęcie zegarka.
Po pierwsze, gdyby Pan czytał co piszę, to przeczytałby Pan że nie pochwalam kradzieży, ale na miłość boską jak można porównywać Pana przypadek z przypadkami, które Pan opisuje.
To Ty się ocknij i zejdź na ziemię. Jak już ktoś to wyżej napisał, trzeba być małostkowym żeby rozpisywać się na taki temat.
Założę się, że o wiele więcej czasu pochłonęło stworzenie artykułu, niż wykonanie banalnego zdjęcia zegarka
lipiec 28th, 2011 o godzinie 09:23
I wszystko właśnie sprowadza się do tego, że nie pochwalamy kradzieży.
Zwinięcie zdjęcia bez podania źródła to to samo jak zwinięcie dropsa w markecie.
Dobrze wiesz Kolego o tym, że jak zwiniesz dropsa i złapie Cię ochrona to lądujesz na komisariacie.
Używasz czyjegoś zdjęcia w jakimś artykule, to nawet jak jest ono darmowe wypada podać źródło. Jeśli nie jest darmowe trzeba za nie zapłacić, lub spytać autora o możliwość nie odpłatnego użycia.
Ten ktoś napisał też, że “Może to i konieczne w biznesie. ;)”
Tak, konieczne.Inaczej ta plaga się rozpleni do granic niemożliwości.
Nie gra roli ile włożyłem w to pracy i pieniędzy!!! Nie chcę, żeby ktoś kradł moją pracę, czy ona jest warta 50 PLN czy 50.000 PLN.
Jeśli nie będę reagował ja i inni przedsiębiorcy, to ja się tylko narobię, a śmietankę spiją inni.
Ja wiem, że Ciebie jako klienta interesuje najniższa cena, ale czy satysfakcjonuje Cię to, ze kupujesz rzecz częściowo kradzioną?
Czy to ma wartość 5 pln czy 50.000 pln jest to paserstwem.
Do zrobienia tego wpisu namówili mnie swego czasu ludzie zajmujący się etyką w e-biznesie. I nie mam zamiaru ściągać tego artykułu, chyba, że na wyraźną prośbę osoby, która przeprosiła za to zajście.
To co piszę na blogu jest oczywiście bardzo subiektywne i będzie takie zawsze.
Pisze się pod wpływem emocji, a takie właśnie wtedy mną targały.I takie przelałem na “papier”.
Być może teraz nie napisałbym tego artykułu wcale?? Złość dawno przeszła.Staram się pomagać ludziom,taki jest w sumie przecież cel tego pisania, a nie z nimi walczyć.
Każdy ma prawo do swojego zdania. Ja do swojego, Ty Kolego do swojego. Każdy z nas znajdzie setki argumentów do obrony swojego zdania. Dlatego, uważam, że ta dyskusja nie ma sensu (beż żadnych złośliwości z mojej strony). Bo to podobna dyskusja do tej między Canonierami a Nikonowcami. Każda pliszka swój ogonek chwali. Mam Canona to uważam go za najlepszy aparat na świecie….kupiłem Nikona…i też tak uważam. Dyskusja nt. wyższości jednego nad drugim jest bezcelowa.
sierpień 5th, 2011 o godzinie 01:09
Zdjęcia to nie drops wymaga to sporych nakładów finansowych dobry aparat liczy się w tysiącach!!! a zdjęcia to dodatkowa ilość czasu!!! trzeba jeszcze je dodatkowo umieć zrobić i znowu czas!!!
Jest totalna różnica między takim pstrykiem z komórki a porządnie wyglądającym zdjęciem.
Ostatnio widziałem Film na youtube z podłożoną muzyką rozumiem ktoś zwinął muzykę ale że nawet każde zdjęcie było jak leci ukradzione z neta to już mocna przesada i to jak ze znakami wodnymi.
To moje zdjęcia moja praca czasem na dzień uda się jedno dobre zrobić plener z modelką to wydatek nawet 300zł gdzie może być parę zdjęć!
styczeń 4th, 2012 o godzinie 16:16
Szanowny Panie!
Każde zdjęcie, bez względu na to, co przedstawia, oraz jaką ma wartość, materialną i inną, jest bezapelacyjnie własnością jego autora.
Nikt nie ma prawa do jego używania. Tak jak i do modyfikacji.
A więc wykorzystanie cudzego utworu lub jego przeróbka, /m.in. użycie znaku firmowego w celu innym niż informacja o tej firmie/,
to łamanie prawa autorskiego
Ewentualna odpowiedzialność zależy n.p. od zysków jakie osiągnął
łamiący prawo, strat materialnych i intelektualnych jakie poniósł poszkodowany.
Nie wszyscy sobie z tego zdają sprawę.
Ma pan rację, zwracając uwagę nadużywającemu pańskiego zdjęcia.
Tylko po co tak się Pan nad tym wytrząsa?
Człowiek w mig się zreflektował i przeprosił!
W tym miejscu odsyłam do wpisów na blogu Pana: listopad 2009.
Tam też Pan zbeształ człowieka, który zauważył słusznie, że
nadużywa Pan nazwy Becker.
Gustav Becker nie żyje, nie istnieje firma, i dziś znana, ceniona marka, której nazwa pomaga Panu w sprzedaży chińskiego szajsu…
Całe tamto Pana tłumaczenie jest nic nie warte
Kalemu ukraść krowę to źle, ale jak Kali ukradnie krowę, to
oczywiście dobrze.
Tak, tak!
Pozdrawiam,
styczeń 4th, 2012 o godzinie 17:26
Do kwestii zdjęć nie wracam. Załatwione i zapomniane. Co do “wytrząsania się”….. Nie było to tak “w mig” i wymagało jednak interwencji.
Mam pewną zasadę, ze nie zmieniam i nie edytuję wpisów na blogu. Zostały napisane raz, pod wpływem chwili i być może zbyt emocjonalnie.
Zapewne teraz napisałbym to całkiem inaczej.
Kogo nerwy czasem nie ponoszą niech pierwszy rzuci we mnie kamieniem. Ale tak to wtedy czułem i tak opisałem.
Co do “zegarów Becker”
Sytuacja jest nieco podobna. Zwrócono mi uwagę i poprawiłem sklep. Nie ma na nim ZEGARÓW BECKER. Nie wiem, czy przechodził Pan z istniejących linków z bloga do sklepu…pewnie nie, bo zauważyłby Pan , że NIE DZIAŁAJĄ ! ZEGARY BECKER są wyłączone. A zegary drewniane , które były wzorowane na BECKERach zostały wpięte do pozostałych zegarów i pozostał tylko opis, że “Zegar wzorowany na jednym z najpopularniejszych zegarów mechanicznych, znanej przedwojennej firmy BECKER, wykonany z wysokiej jakości drewna.”
Myślę, że to wyczerpuje kwestie używania nazwy BECKER. Prawdę mówiąc nawet nie wiem jak wygląda w tej chwili sprawa własności nazwy po ponad 50 letniej nieobecności firmy na rynku.
Niemniej w żargonie zegarmistrzowskim nikt nie zapyta inaczej niż o “bekera” , jeśli pyta o zegary oznaczone symbolem 2074.
Nie wiem co Pan kupuje i gdzie, ale z “chińskiego szajsu” składają się i I-pody, I-phony, Toyoty, Samsungi, Sharpy, i prawie wszystkie znane światowe marki, jeśli nie w całości to w części. Tylko mało kto się do tego przyznaje.
Niestety, czy tego chcemy czy nie, Chińczycy potrafią już wyprodukować wszystko. To polscy importerzy zamawiają to,co ludzie w Polsce chcą kupić. A większość chce, żeby było jak w Biedronce . Mechaniczny zegar na ścianę z drewna ma kosztować 200-300 PLN i być klasy Kieningera. Taka nasza mentalność w większości. A tak się nie da. Chińczycy robią to co my zamawiamy i chcemy. Kieninger też, tylko że ten będzie 5 razy droższy.
Piszę to, bo miałem kontakt z Chińczykami , i to bardzo pracowity, ekspansywny i rozgarnięty naród.
:):):):):) “Kalemu ukraść krowę to źle, ale jak Kali ukradnie krowę, to
(proszę mi nie mieć tego za złe)
oczywiście dobrze.” :D:D:D:D:D , Proszę Pana…., każdy z nas taki jest. jeden mniej, inny więcej, ale każdy z nas popełnia takie błędy.
To tak jak z tym przysłowiem z belką w oku