Chcę sprzedawać zegarki, a nie siedzieć w ZUSie…!
Prawo w handlu, Wszystkie wpisy w blogu lipiec 16th, 2009Prowadzisz interes i zachciało Ci się chorować?
Niedobrze ! Oj niedobrze !
Jeśli chcesz mieć pieniążki w czasie choroby, a jesteś przedsiębiorcą to powinieneś DOBROWOLNIE zgłosić się do instytucji zwanej Zakładem Ubezpieczeń Społecznych i wypełnić odpowiedni druczek rejestracyjny. Nie mysl jednak, że od tej chwili jesteś chroniony…. nie, nie, jesteś na razie okradany….
Składki na ubezpieczenie społeczne i Fundusz Pracy są obligatoryjne i musisz się zarejestrować. Natomiast chorobowe jest całkowicie dobrowolne dla prowadzących działalność gospodarczą :).
I teraz … żeby było miło…. Najpierw ZUS ukradnie Ci trochę kasy. Na dzień dzisiejszy jakieś 1345 pln. Jak?? Prosto!
Żeby nabyć uprawnienia do świadczeń chorobowych musisz wpłacać pieniążki (obecnie 224.24 pln) przez 6 miesięcy na ściśle określone konto. Czy to nie jest przypadkiem kradzież? Wg. mnie tak.
Jeśli zawieram umowę ubezpieczenia na dom czy samochód to jestem objęty ochroną z chwilą wpłacenia pierwszej transzy składki. Ale nie w ZUSie. Otóż półroczne składki Państwo Polskie pod szyldem ZUS po prostu Ci ukradnie.
Nie daj Boże pomylić się o jeden grosik (za mało) lub wpłacić o jeden dzień później niż należy.
Co się wtedy dzieje?
Ha! Tracisz uprawnienia do pieniężnego świadczenia chorobowego. I nie dostajesz tego świadczenia, mimo iż do tej pory pilnie wpłacałeś składki. Bój się zachorować. Kasy nie ma. Kto pokaże mi pazurem na globusie, które państwo tak okrada swoich przedsiębiorców?
Jak masz coś takiego na sumieniu to wystąp o naliczenie i sprawdzenie wszystkich składek. Jak coś niedopłaciłeś lub wpłaciłeś po terminie lub pomyliłeś konta- smaruj wniosek o przywrócenie terminu.
Jak przywrócą łaskawie to w porządku i zwykle przy pierwszym razie przeważnie tak jest. Jak recydywa to nie masz kasy za chorobowe, Twoje składki przepadły, a zarejestrować musisz się od nowa i płacić znów pół roku by nabyć prawa do chorobowego. Paranoja? Nie, Polska to taka dziwna kraj.
Poza tym,
Dzisiejszy telefon z ZUSu rozwalił mnie zupełnie. Pytanie o pracownicę mnie zwaliło. Babka zadzwoniła żebym wyjaśnił dlaczego RSA jest wypełnione z kodami 313 a powinno być 311, a z DRA wynika jeszcze coś innego itp, itd. Zgłupiałem! Skąd ja k%$#@#@#&*&^&a na wyrywki mam wiedzieć gdzie była i co robiła u mnie zatrudniona kobieta w lutym 1999 roku. Ostatniego tygodnia nie pamiętam gdzie i o której byłem a co dopiero 10 lat wstecz.
Co do okradania mnie i innych przedsiębiorców przez Państwo..
Zamówiłem i kupiłem nowy samochód dostawczy do 3,5 tony z homologacją fabryczną samochodu ciężarowego. Do wożenia zegarów i zegarków. No już chyba bardziej zgodnie z prawem nie można niż z fabryki. Opłaciłem wszystkie związane z tym koszty i podatki.Mam oryginały homologacji i faktury zakupu. I co z tego.
Dla Urzędu Skarbowego te dokumenty nie mają znaczenia. Nie tak wcale dawno, by móc odliczać VAT od paliwa do firmowego auta musiałem extra pojechać na stację diagnostyczną i zabulić 200 pln za potwierdzenie, że to jest “auto ciężarowe”. VAT i dochodowy od tej firmy do Skarbu Państwa oczywiście plus mój stracony czas.
Państwo wydaje dokumenty , których potem nie honoruje i każe płacić za to samo dwa razy. Za homologację płacił już producent i ja pośrednio przy zakupie. Prawda?
Kolejny kwiatek na dobitkę?
Dom ogrzewam gazem płynnym LPG. Idzie mi tego gazu 2000 litrów rocznie. Jako , że ogrzewam prywatny dom nie płaciłem do tej pory akcyzy.
Do tego roku jednak!
Z racji , że działalność mam zarejestrowaną na adres prywatny nie mam możliwości uniknięcia płacenia akcyzy. Bo ogrzewam siedzibę firmy.
Magazyn mam gdzie indziej, w domu to fotel i laptop- 2-3 mkw. , ale to nieważne. Siedziba firmy jest pod tym adresem i koniec. Akcyza do zapłacenia. Tak ze 200 pln.
Jest wyjście…
Mogę się zarejestrować jako płatnik podatku akcyzowego i określić precyzyjnie ile wypalam jako firma, a ile prywatnie i tą część zwolnić z akcyzy.
Ale.. rejestracja…. 200 pln.
Chcesz jeszcze prowadzić biznes? Krew Cię nie zaleje?
Mam więcej siwych włosów na głowie od mojego ojca po 17 latach własnego biznesu.


wrzesień 2nd, 2009 o godzinie 20:49
Ot taki tragiczny kraj, a raczej zachowanie urzędników administracji oraz stosunek do stosowania prawa przez nas wszystkich.. A najgorzej jest jeszcze, że jak już się w jakiejś konkretnej sprawie znajdziesz w ZUSie czy USie, to czasami wiesz w danej sprawie więcej niż urzędnik(czka), z którą rozmawiasz (jeśli się dobrze przygotujesz do tematu). Ja na początku tego roku zgłosiłem się jako płatnik VAT w urzędzie (robiłem to po 20.01, ale nie miałem jeszcze żadnego obrotu/wystawionej faktury) - nie wiedziałem, czy mam się śmiać, czy płakać, bo Pani nie wiedziała od kiedy (którego kwartału) mogę być płatnikiem VATu (ja wiedziałem, że na pewno od początku roku, a ona twierdziła, że dopiero od kwietnia). Całe szczęście, że musiałem wyjść zapłacić (!) za to, że dobrowolnie rezygnowałem z przywileju zwolnienia podmiotowego z VAT nakładając na siebie odprowadzanie dodatkowego podatku, bo nie musiałem wychodzić z siebie… Kiedy wróciłem Pani urzędniczka zdążyła się poradzić koleżanki bardziej obytej. Pozdrowienia dla kompetentnych urzędników (dla tamtej Pani nie)! Na szczęście coraz więcej jest takich, którzy zaczynają traktować nas jako klientów.
wrzesień 2nd, 2009 o godzinie 22:56
Z pewnych względów (choroba przewlekła plus zabiegi operacyjne i rehabilitacja) miałem 190 dni zwolnienia. Owszem, ZUS uznał. że należy mi się ustawowo tylko 182 dni i reszty nie uznaje i chorobowego mi nie wypłaci. A teraz ciekawostka… pewien kierowca małego Citroena Xsara przymierzył się na mojego 3,5 tonowego Forda….
może niewiele mi zrobił, ale mam krwiaka w oku, 14 dni zwolnienia, protokół policyjny, opinię neurologa i obdukcję sądową. Ciekawe jak zareagują na zwolnienie. Nadal nie mam prawa chorować, być pobity na przykład czy uczestniczyć w wypadku bo jestem przedsiębiorcą i już żadne prawa mi się w tym kraju nie należą? Nie chcę tu pisać ile danin w postaci VATu, podatku dochodowego, podatków od nieruchomości , ZUSu i innych obciążeń wpłaciłem do kasy państwa, bo niektórzy ludzie mogliby nie uwierzyć. I nie dziwię się, bo sam nie mogłem uwierzyć gdzie podziewają się pieniądze, które niby zarobiłem, a mam trudności z płynnością spłat za towar. Gdzie są? W kasie Państwa, które rączkami swoich urzędników rozdysponowuje je zwykle poza mną jako beneficjentem. Bo ja przecież jestem przedsiębiorcą i nawet o kulach, ale mam jeździć i sprzedawać dalej zegarki do sklepów….
wrzesień 3rd, 2009 o godzinie 23:50
Też mnie to wkurza, że mając działalność jesteś człowiekiem drugiej kategorii. Ostatnio chciałem sobie wyrobić kartę kredytową. Jeżeli pracujesz na etacie to wystarczy oświadczenie jeżeli firma to: PIT za ubiegły rok i książka przychodów z każdego miesiąca do dzisiaj……..
Chyba zatrudnię się u kolegi na pseudo etat. Korzyści?:
1. karta kredytowa i inne kredyty od ręki
2. zasiłek dla bezrobotnych.
3. płatny urlop
4. płatne chorobowe
5…. jakie inne korzyści przychodzą Ci do głowy?
pozdrawiam
wrzesień 3rd, 2009 o godzinie 23:58
5. Podstawowe… jak się nie będziecie śpieszyć to załatwisz zatrudnienie u kolegi i dostaniecie na to 19000 pln na utworzenie nowego miejsca pracy. tylko z głową i powoli…. wystarczy??
wrzesień 4th, 2009 o godzinie 00:04
6. dodatkowo… tańszy numer telefonu komórkowego bo operatorzy wiedzą , że nie zależy Ci na numerze i mozesz se zmieniać jak małolat. Jak masz firmę tak jak ja czy Ty… wiedzą , że nie zmienisz ot, tak sobie numeru i masz gów.o nie promocje i droższe rozmowy. Przeniesienie numeru też ich nie mobilizuje bo generalnie w nowej sieci czeka Cię to samo i bilans jest mniej więcej i tak na zero.
10. Spokojniej żyjesz- zobacz na moje siwe włosy:)
7.Raczej nie patrzą na Ciebie wilkiem w US, choć ja akurat nie mogę narzekać. “Moja” pani od dochodówki , jak i VAT jest bardzo miła i często pomocna.
8. Uzyskanie kredytu… miałem już 3 duże kredyty, ale mimo 17 lat działalności nie udało mi się ich dostać na firmę. Prywatnie tak, jak najbardziej.
9. Subiektywne-nie uważasz się za jelenia, który za wszystko buli i grzecznie odprowadza te wszystkie daniny
wrzesień 23rd, 2009 o godzinie 23:07
jest na to rada. Są polskie firmy umożliwiające zatrudnienie się za granicą - Anglia. Dzięki temu wyrejestrowujesz się w ZUS na stałe - płacisz tylko zdrowotną z działalności.
Pobierają ok. 400 zł na co wystawiają fakturę.
Ty rejestrujesz się tam i pracujesz na angielską emeryturę. Można też dostać zasiłek na dziecko ok. 20 funtów/tydzień. W Polsce, żeby taki zasiłek dostać musisz rok wcześniej zarabiać średnio mniej niż jakieś 450 zł/osoba/miesiąc i dostaniesz ok. 50 zł
Czyli jak to zrobisz i masz np. 2 dzieci to jesteś na ++ bo
20 funtów x 4 tygodnie = 80 funtów x 4,5 zł = 360 zł i do tego faktura czyli po odjęciu podatku wyjdzie niemal na zero. Mając dwójkę dzieci zarabiasz 360 zł
I co Pan na to?
ZUS już nic nie dostaje bo i tak w efekcie nic nie daje….
wrzesień 23rd, 2009 o godzinie 23:47
No nie wiem czy warto…. Właśnie dzisiaj ZUS zakomunikował w wiadomościach, że “bierze się” za tego typu sprawki. Więc może to mieć krótkie nogi jeśli już… Kto to wie. Potem się okaże , że nie nabędziesz praw ani tam , ani tu bo kilku dni zabraknie. Właśnie dzisiaj omawiałem z księgową temat 2 autentycznych zdarzeń , gdzie nie przyznano prawa do emerytury , gdyż delikwentce zabrakło 1 dnia pracy , a gościowi 3 czy 4.
Dało się to nadrobić tylko fikcyjnym załatwianiem zatrudnienia i płaceniem… ale dało..
Pytanie czy warto załatwiać wszystko w Anglii, by za kilka miesięcy wszystko odkręcać?
listopad 14th, 2009 o godzinie 21:54
Dajcie spokój, włos się jeży na głowie jak to czytam. Człowiek chcialby normalnie tak po ludzku, coś tam płacić można ale żeby z tego czegoś był jakiś sens.
Ja w pewnym momencie zmieniałem siedzibę ZUS w moim mieście, w kazdym razie najpierw poszedłem do tej starej (bo nie wiedizalem że z miejscem zamieskania mi sięzmieniła) i wypełniłem podanie o książeczke zdrowia prosząc by bylo szybko. Pani powiedziała że w takich wyjątkowych sytuacjach żebym przyeszedł po odbiór osobisty jutro. No i pieknie
- to się nazywa ZUS pomyślałem.
Jutro niestety telefon, ze pomyliłem ZUSy imoje podanie do innego oddziału przesyłają. Mineło kilka dni i wybrałem się do tego innego oddziału. Rzecz jasna zbyli mnie.. że na to się czeka kilka tygodni, ze ile to zachodu, że ona musiałaby pieczątkę okrągłą wyciągnąć (dosłownie tak mi powiedziała) no i ze co ja wogóle sobie myślę, że nie ma odbiorów osobistych. No i wogóle cała litania na temat tego jak sie przedisebiorcy zachowują…
Zrezygnowany wyszedłem…
Idąc jdnak ulica tak sie rozzłościłem, że zawróciłem. Prosta myśl mi przeszął przez głowę, za co ja płacę? właśnie za to by wyciągnęła tą pieczatkę!!! W tył wzrot i do jakiegoś tam pokojoku kierownika, czy kogo tam mają. Najpierw jednego potem drugiego. A potem do tej pani na górze jeszce raz, tym razem z tekstem ze nie wyjdę jak tego nie dostane.
Uspokoiła mnie i poprosiła o poczekania na korytarzu. Czekałem z godiznkę zbierając dzinwe uśmechy przechodząctych tam osób, ale dostałem ta książeczkę w końcu
Bez której mojej zony nie chcieli do szpitala przyjąć.